Alicja Górska

Doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego zajmująca się przemianami polskiej krytyki filmowej. Absolwentka filmoznawstwa oraz twórczego pisania na Uniwersytecie Łódzkim. Początkująca pisarka, która wciąż nie może znaleźć czasu, by skończyć drugi tom debiutanckiego cyklu "Przed Czasem". Amatorka wszelakich tekstów kultury - od kina klasy B do perełek z Sundance, od młodzieżowego fantasy do southern gothic czy Prousta. Perfekcjonistka, która wiecznie znajduje się w niedoczasie. Bywa, żem płaczliwa (co Kamil dzielnie znosi). Dotychczas współpracowałam z: secretum.pl, duzeka.pl, filmaster.pl, zazyjkultury.pl, organizacją Polacy nie gęsi, Ińskie Point. Moim wcześniejszym projektem był recenzent.com.pl
rudowłosaSTUDNIA BEZ DNA
Przeżycia lub braki doświadczeń z okresu młodzieńczego determinują nasze przyszłe pragnienia i dążenia, kreują nasze lęki i obawy. Rozwody rodziców, którzy podobno mieli być ze sobą na zawsze, mogą zachwiać wiarą w monogamiczną miłość lub małżeństwo; brak ojca może przełożyć się na obsesyjne pragnienie bycia ojcem lub wprost przeciwnie – strach przed posiadaniem dziecka; śmierć kogoś bliskiego jest w stanie zniechęcić nas do budowania więzi, by unikać ponownego bólu ewentualnej straty. Noblista Orhan Pamuk w swojej dziesiątej książce pt. „Rudowłosa” pisze właśnie, między innymi, o wpływie przeszłości na ludzką przyszłość.

Czytaj dalej

plakaty wojciech fangorPOLSKA SZKOŁA PLAKATU W PIGUŁCE
Powstałe w latach 60. określenie „polska szkoła plakatu” najprawdopodobniej obiło się gdzieś większości o uszy. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy podejmuje się starania przywrócenia pamięci o osiągnięciach twórców na tej płaszczyźnie – organizowane są wystawy (zarówno stałe, jak i mobilne), wykłady i spotkania z autorami. Niedawno wydawnictwo Bosz postanowiło także wprowadzić odrobinę tego rodzaju sztuki do domowych biblioteczek. „Wojciech Fangor. Plakaty” to jeden z (póki co) trzech tomów poświęconych polskim plakacistom.

Czytaj dalej

ŻYCIE PO ŚMIERCI(ACH)
Co jakiś czas trafiam na książki, o których chciałabym usłyszeć wcześniej. Tytuły, które napisane przed sześcioma czy nawet pięcioma laty, przyniosłyby mi (wtedy) poszukiwane ukojenie. W niektórych tekstach odnajduję skrawki siebie, trafne opisy emocjonalnych huraganów wcześniej niemożliwych do nazwania. „Goodbye Days” Jeffa Zentnera to jedna z tych książek. Odbierałam ją wyjątkowo personalnie i przyniosła mi wiele łez, by ostatecznie natchnąć nową energią i nadzieją.

Czytaj dalej

był sobie piesBAILEY, BAILEY, BAILEY
Ktoś mógłby zapytać, jak to możliwe, że książka o reinkarnacjach psa utrzymywała się na szczycie listy bestsellerów „New York Timesa” przez cały rok, została przetłumaczona na 20 języków i wydana w 29 krajach oraz ostatecznie zekranizowana w reżyserii Lasse Hallströma, człowieka, który ma na swoim koncie takie hity, jak „Co gryzie Gilberta Grape’a”, „Czekolada”, „Casanova” czy „Podróż na sto stóp”. Ktoś mógłby zapytać, ale nie ja. Nie tylko dlatego, że „Był sobie pies” już widziałam, ale także dlatego, że – jak wielu ludzi na świecie – znam smak przyjaźni ze zwierzęciem oraz jej straty.

Czytaj dalej

kingsman złoty krągMIĘDZY WHISKEY A WHISKY
„Lepsze jest wrogiem dobrego” – powtarzał zawsze mój ojciec, a ja po chwili zastanowienia pozwalałam schować się jego słowom gdzieś w odległych zakamarkach mojego mózgu. „Bez ryzyka nie ma zabawy” – myślałam i dziękowałam w duchu wszystkim tym, który mieli odwagę, by narazić się na porażkę pragnąc czegoś więcej, niż „dobre”. Wbrew wszystkiemu jednak po seansie „Kingsman: Tajne służby” byłam przekonana, że próby „ulepszenia” tego filmu mogłyby przynieść fatalne w skutkach wyniki i drugiej odsłony cyklu, „Kingsman: Złoty krąg”, bardzo się obawiałam, tymczasem…

Czytaj dalej

seks teoria i praktykaNA MISJONARZA?
Hanna Bakuła słynie z wielu rzeczy, ale wśród nich z pewnością nie znajduje się wstydliwość, czy konserwatywne podejście do życia. Zbigniew Izdebski z kolei to seksuolog, który o sprawach łóżkowych ludzi w różnym wieku i na przestrzeni dziejów napisał już niejedno. Kiedy więc zaproponowano mi lekturę książki „Seks. Teoria i praktyka” nie wahałam się długo. Licząc na to, że dowiem się czegoś nowego i być może kontrowersyjnego (a przy tym i przydatnego, bo dlaczego by nie?) – a już z pewnością mając nadzieję na to, że trochę się pośmieje dzięki barwności charakteru Bakuły – zamówiłam książkę. Niestety, nie była to najlepsza decyzja.

Czytaj dalej

tysiąc odłamków ciebieTAK BLISKO, A TAK DALEKO
Koktajl z młodzieżowej historii osnutej wokół podróży międzywymiarowych, to tak naprawdę koktajl z kilku naszych książkowych półek. Z jednej strony pysznią się bowiem u nas na regałach tomy popularnonaukowe o najnowszych odkryciach z dziedziny fizyki oraz historie science fiction, z drugiej uroczo naiwne nastoletnie romanse. Nic więc dziwnego, że gdy tylko na rynku pojawiło się „Tysiąc odłamków ciebie” Claudii Gray, zapragnęłam je mieć.

Czytaj dalej

ZROZUMIEĆ SIEBIE I INNYCH
Coraz łatwiej gubimy się w skomplikowanych ścieżkach codzienności. Pierwsze potknięcia zaliczamy już w czasach nastoletnich – wpadając w złe towarzystwo, nie znajdując w nikim oparcia, poddając się mniejszym lub większym życiowym traumom. Czasem podnosimy się z kolan z zadrapaniami, a czasem połamani i zakrwawieni. Czasem mamy siłę, by się pozbierać, a czasami nie. „Jak pokochać freaka” Rebekahi Crane to historia o poszukiwaniu tej siły.

Czytaj dalej

z jak zachariaszKAMERALNY KONIEC ŚWIATA
Nie tak dawno dotarło do mnie, że zarówno film jak i literatura tworząc obrazy dotyczące przyszłości, kreują wizje apokaliptyczne. Niemal nikt, jeżeli ktoś w ogóle, wróży ludzkości opamiętanie i właściwy kierunek rozwoju. „Z jak Zachariasz” wpisuje się w tę tendencję, jednocześnie nieco ją przemieniając. Nie jest to bowiem typowe kino hollywoodzkie z wartką akcją i dużą ilością efektów specjalnych, lecz kameralna historia o znamionach filmu psychologicznego.

Czytaj dalej

Cirque du Soleil: Dalekie światyCAMERON WIE, ŻE MAGIA ISTNIEJE NAPRAWDĘ
Gdzie narodziła się magia? Podobno w Persji, tak gdzieś przynajmniej czytałam, ale nie o kapłanów Zaratustry mi chodzi, gdy o tę magię pytam. Nie o gawędy w starożytnych państwach basenu śródziemnomorskiego. Nawet nie o egipskich kapłanów, co się trudnili przewidywaniem zaćmień słońca i księżyca. Chodzi mi o tę magię, co zapiera dech,  i z której przebudzeni odczuwamy żal i smutek. O tą skrzącą się i błyszczącą, kolorową. Skąd ta magia? Na to pytanie odpowiedzieli mi James Cameron i Andrew Adamson filmem „Cirque du Soleil: Dalekie światy”.

Czytaj dalej

anna kareninaZATAŃCZYĆ Z JOE WRIGHTEM
Film to bodziec przede wszystkim wizualny. Bardzo często o tym zapominamy i rozbieramy go na części pierwsze, ignorując prymat samego obrazu. Czy można zrobić film bez dźwięku? Kłaniam się nisko kinu niememu! Ale czy można zrobić film bez wizji? (tutaj rozlega się jazgotliwy dźwięk błędu z teleturnieju). Joe Wrightowi i jego wizualnej koncepcji nie można odmówić pomysłu, piękna i niesamowitego uroku. Nawet niekompletnie wierną ekranizację klasyki literatury jestem w stanie przyjąć w takim opakowaniu.

Czytaj dalej

GŁOS SERCA PONAD WSZYSTKO
Myli się ten, kto uważa, że komedie romantyczne i romanse ogląda się dla pocałunków oraz randek pary głównych bohaterów. Filmy te mają w człowieku zbudować pewność, co do podejmowanych nawet intuicyjnie decyzji i podważyć rozumowe podejście do życia. Zachęcają, by po prostu czuć i marzyć. Zwieńczeniem tego procesu odkrywania swojej pierwotności jest rzecz jasna randka czy pocałunek głównych bohaterów, ale to tylko symbol. Metafora tego, że powinniśmy wsłuchiwać się w nasze wnętrz tak, jak bohaterowie „Żółtych cytrynek” wyreżyserowanych przez Teresę Fabik.

Czytaj dalej

wydarzyło się w TeksasieZA PAJĘCZYNĄ
Są filmy, które jedynie wydają się istnieć jako odbicie w spokojnej tafli. Wystarczy tylko delikatne muśnięcie, by taki miraż rozpierzchł się i rozmył. „Ain’t Them Bodies Saints” („Wydarzyło się w Teksasie”) Davida Lowery może być postrzegany jako właśnie takie odbicie, jak sen, którego istnienia po przebudzeniu nie jesteśmy pewni.

Czytaj dalej

czas na miłośćŻYĆ TAK, JAKBY KAŻDY DZIEŃ BYŁ OSTATNIM
Ostatnimi czasy niewiele dzieje się w kategorii filmów romantycznych. Te same schematy, te same historie, nawet twarze bohaterów jakieś podobne. Wszyscy piękni, młodzi, bogaci. Włosy blond albo brąz, oczy błękitne albo czekoladowe. Ona go kocha; on ją też, ale jeszcze o tym nie wie i tak dalej, i tak dalej. Gdy pojawiła się produkcja „Czas na miłość” długo zwlekałam z jej obejrzeniem. Bo i po co skoro wiedziałam, co się wydarzy? No cóż. Każdy popełnia błędy.

Czytaj dalej

aleksanderOJ, ZŁY TO DZIEŃ
Każdy miewa złe dni. Także kalendarz Twojego życia jarzy się w niektórych miejscach toksyczną zielenią (tak sobie wyobrażam kolorystycznie te złe dni). Na dodatek wydaje się, że złe dni dotykają tylko nas. Wszyscy wokół wiodą idealne życia, podczas gdy nad nami wisi wielka burzowa chmura, od czas do czasu pieszcząca nas piorunem . Na złe dni nie ma rady. Trzeba się schować (albo i nie) i czekać aż miną. Ale czasami jest tak, że nawet najgorszy z najgorszych dni może się zmienić za sprawą jednego dobrego wydarzenia, prawda?

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl