Filmy

CO SIĘ KRYJE ZA FASADĄ AMERYKAŃSKIEGO SNU?
„Daleko od nieba”, melodramat w reżyserii Todda Haynesa, mimo gatunku niewiele łączy z ckliwymi historyjkami o miłościach przeszłego Hollywood. Amerykański sen lat 50. w „Far away from heaven” ukrywa za ścianą ideałów homofobię, rasizm i obawę przed społecznym odtrąceniem. Doceniono to z pewnością na Independent Spirit Award, gdzie produkcja otrzymała aż cztery statuetki (najlepszy film, najlepsza reżyseria, najlepsza rola żeńska oraz męska).

Czytaj dalej

gorący pościgPALĄC GUMĘ
Oj, kiepsko ostatnio z rynkiem komediowym, kiepsko. Trudno znaleźć film odmiennej kategorii, niż ta zwana „kloaczną” z serią żartów dotyczących biologicznych aspektów ludzkiej egzystencji – seksem i fekaliami – czy opartej na obrzydliwych wpadkach w stylu lądowania w zbiorniku zepsutego jogurtu lub odchodów. Z pewnym dystansem i obawami usiadłam więc przed telewizorem i włączyłam „Gorący pościg”. Takie zaskoczenia lubię!

Czytaj dalej

wyprowadzonaGŁUPIA I NUDNA PARODIA „UPROWADZONEJ”
„Straszny film” to fenomen, który trudno powtórzyć, więc zwykle stronię od produkcji wzorowanych na duchu tej komediowej serii. Najgorzej bowiem wypadają te pastisze te, które bardzo by „Strasznym filmem” być chciały, ale nie mają na to, ani pieniędzy, ani kontaktów wśród popularnych aktorów „drugiej kategorii” (np. Tara Reid, która jest rozpoznawalna, ale zdecydowanie niezbyt utalentowana). Zdarza się jednak, że się złamię. Tak było w przypadku „Wyprowadzonej”.

Czytaj dalej

nieuchwytniBEZPIECZNY PARKOUR?
Tylko nielicznym udaje się utrzymać w świecie Hollywood. Gwiazdki jednego sezonu, jednego filmu, jednego serialu – to najczęstsze zjawiska. Podobny los podzieli najprawdopodobniej Taylor Lautner, który po sukcesie serii „Zmierzch” nie przyciągnął już tłumów. Co więcej – nie zaproponował niczego, co mogłoby te tłumy przyciągnąć. Idealnym przykładem jest tutaj jeden z nowszych z filmów z jego udziałem, „Nieuchwytni”.

Czytaj dalej

neon demonPIĘKNA WYDMUSZKA
Nicolas Winding Refn przypomina mi iluzjonistę, który wychodzi na scenę serwując widzom spektakularne, barwne i zachwycające widowisko. Oglądający są oszołomieni i przytłoczeni ilością bodźców. A na koniec okazuje się, że wszystko było tylko zwykłą sztuczką, trikiem, który miał odwrócić naszą uwagę. Kto będzie zachwycony, a kto poczuje się oszukany?

Czytaj dalej

projekt lazarusTRZYNASTKA ZNÓW RATUJE LUDZKIE ŻYCIA
„Projekt Lazarus” właściwie niczym nie nęci. Filmowy plakat zanadto przypomina kino klasy B, a zwiastun wydaje się bardzo nieprofesjonalny – zwłaszcza, jak na wabienie widzów sloganem: Film producenta „Naznaczonego” i „Paranormal activity”. Dopiero opis produkcji i obsada aktorska coś obiecują. Niekoniecznie są to przyrzeczenia doświadczenia strachu z najwyższej horrorowej półki, ale wystarczające bym się skusiła.

Czytaj dalej

klaunBARDZO POWAŻNA KOMEDIA
Nie wiem, ile miałam lat, gdy moja chrzestna sprezentowała mi na urodziny lalkę-klauna, który po naciśnięciu brzucha śpiewał „Happy Birthday”. Już wtedy bałam się jego wymalowanej twarzy, zabarwionych włosów, a przede wszystkim demonicznego uśmiechu, który w mojej wyobraźni był zawsze przerażający, a nigdy zabawny. Do seansu „Klauna” Jona Wattsa przystąpiłam więc z dużą dozą niepewności. Z jednej strony miałam nadzieję, że wreszcie powstał jakiś horror, który mnie przestraszy; z drugiej – obawiałam się sennych koszmarów. Tymczasem nie dostałam ani jednego, ani drugiego.

Czytaj dalej

noc oczyszczenia: anarchia

#PRZETRWAJNOC
Kasowy sukces „Nocy oczyszczenia” sprawił, że na realizację drugiej odsłony tegoż cyklu przeznaczono trzykrotnie więcej środków. To wciąż suma, która nie zwala z nóg, niemniej w tym przypadku to spory postęp. Trzeba zresztą przyznać, że zmiana ta została przez reżysera i scenarzystę serii, Jamesa DeMonaco, skrupulatnie wykorzystana. „Noc oczyszczenia: Anarchia” to już nie kameralny thriller, a pełnokrwiste kino akcji, choć wciąż niepozbawione atutów pierwsze części cyklu. Czytaj dalej
noc oczyszczeniaSUBLIMACJA POPĘDÓW
W 2013 roku, gdy swoją premierę miała pierwsza odsłona „Nocy oczyszczenia”, niewielu jeszcze słyszało o Jamesie DeMonaco. Młody twórca miał na swoim koncie zaledwie jedną produkcję – „Mały Nowy Jork” – która w dodatku nie zatrząsnął kinematograficznym światem. Sama „Noc oczyszczenia” zresztą także nie pojawiła się w filmowym świecie z wielkim hukiem. Bardziej przysłużył się jej, jak sądzę, marketing szeptany.

Czytaj dalej

7 rzeczy, których nie wiecie o facetachTAKICH SIEDMIU, JAK NAS SZEŚCIU TO JEST CAŁA MASA
Dlaczego „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” to „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”, a nie, np. „7 stereotypowych wątków, które dobrze znacie” tudzież „7 razy to samo jeszcze raz”? Pojęcia nie mam. Być może wskazane propozycje okazałyby się za bardzo związane z faktyczną treścią filmu. Jeżeli bowiem chcecie poznać jakiekolwiek sekrety płci męskiej, to film w reżyserii Kingi Lewińskiej absolutnie wam w tym nie pomoże. Sprawdzi się za to, jako remedium na emocjonalną bezbarwność. Przetrwanie całego, dwugodzinnego seansu gwarantuje osiągnięcie nowego poziomu irytacji – na zmarnowany czas oraz… zaprzepaszczony potencjał filmu.

Czytaj dalej

majorBRUTALNIE ESTETYCZNY ABSURD
Podejście do służb porządkowych, które zakłada, że nadużywają one swoich praw, nie jest niczym nowym. O brutalności policji mówi się lub mawia na całym świecie. Swoisty rodzaj władzy, którą daje mundur, na wybrane jednostki działa bowiem, o ironio, deprawująco. Eskalację problemu wspomina się ostatnio przede wszystkim w kontekście realiów rosyjskich, gdzie do nadużyć dochodzi nie w obrębie pojedynczych przypadków, a całych oddziałów policyjnych, które tworzą „organizacje” półświatka – balansujące na granicy pomiędzy prawem i porządkiem a zwykłą gangsterką.

Czytaj dalej

lucyOSOBLIWY FILM PANA BESSONA
Niektórzy twierdzą, że Luc Besson skończył się na „Piątym Elemencie” (1997). Jeszcze inni stawiają krzyżyk na jego karierze nawet wcześniej, np. przy premierze „Leona Zawodowca” (1994) albo wręcz „Nikity” (1990). Śpieszę donieść, że wszystkie te zawodowe nekrologi są wyssane z palca. Luc Besson żyje i ma się dobrze, również jako artysta, a „Lucy” (2014) to doskonały przykład tego, że wciąż rozwija się profesjonalnie.

Czytaj dalej

nienawistna ósemkaOSIEM KROKÓW W MIEJSCU
O ile na temat „Django” byłem w stanie z miejsca napisać całkiem sporo (np. u nas albo tutaj), o tyle zebranie się do podsumowania moich wrażeń po „Nienawistnej ósemce” okazało się nie lada wyzwaniem. Nie dlatego, że jest to zły film, a raczej dlatego, że jest to tytuł bodaj najmniej wyrazisty w dotychczasowym dorobku Quentina Tarantino. I nie, nie chodzi wcale o to, że to „kolejny western”.

Czytaj dalej

power rangers

W KUPIE SIŁA!
Kultura lubi recykling. Treści oryginalne przeplatają się w każdym medium z rozmaitymi kontynuacjami, coverami, rebootami, remasterami, remiksami, remake’ami i innymi formami (od)twórczości. Należy jednak pamiętać, że mierzenie się z niektórymi markami stanowi nie lada wyzwanie. Nie zawsze są to tytuły wybitne, ale przez pryzmat nostalgii nawet durnotki potrafią urosnąć do rangi pozycji kultowych. Dobrym tego przykładem jest „Power Rangers”.

Czytaj dalej

na granicyNA GRANICY WTÓRNOŚCI
Porośnięte sosnami, ośnieżone górskie szczyty. Mróz, zamieć, połacie pokrytego zmarzliną terenu. Po horyzont niezagospodarowana przez człowieka przestrzeń. Poczuć się tutaj ostatnim człowiekiem na ziemi to żaden wyczyn. Brzmi jak opis dalekiej Islandii albo norweskich peryferii? Nic bardziej mylnego. To polskie Bieszczady i ich mroczna nastrojowość, która od dawna prosiła się o wykorzystanie, została tłem dla wydarzeń thrillera „Na granicy” w reżyserii debiutującego w pełnym metrażu Wojciecha Kasperskiego.

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)

Kolejna lektura:

34% Complete
220 of 650 pages
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl