Literatura

wyspa zombieSKĄD SIĘ WZIĘŁY ZOMBIE?
Uwielbiam motyw zombie. Oglądam wszystko! Od serialu na podstawie komiksu „IZombie” do „Maggie”, czyli psychologicznego dramatu o wirusie z Arnoldem Schwarzeneggerem. Tym razem padło na poruszającą podobną tematykę powieść autorstwa Norwega Øysteina Stene, pod tytułem „Wyspa zombie”. To jeszcze jeden argument przemawiający za tym, że w każdy (nawet najdokładniej przepracowany) temat można tchnąć nowe życie i ukazać go w atrakcyjnym świetle.

Czytaj dalej

ucieczka w dziczDZIKOŚĆ MRUCZKÓW
Kocham koty. Te małe i te duże, te domowe i dzikie. W chwilach leniwego odpoczynku przyglądam się im uważnie. Śledzę delikatne drgania wibrysów, strzyżenie uszami i zuchwałe próby polowania na muchy. Nieszybko pojęłam, że machanie ogonem to nie zawsze złość, a oczy „kota ze Shreka” niekoniecznie oznaczają przyjazne usposobienie. Podobnie czyniła (obserwowała) z pewnością Erin Hunter.

Czytaj dalej

przeczucieAKCEPTACJA KRWIĄ MALOWANA
Japoński kryminał z wiodącą postacią kobiecą? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak „Przeczucie” Tetsuya Hondy po 10 latach od premiery w Azji wreszcie trafia do polskich czytelników. I zaskakuje nie tylko oderwaniem od wyobrażeń na temat patriarchalnego społeczeństwa Japonii, ale też intensywnością lektury.

Czytaj dalej

zanim będzie za późnoMROCZNA STRONA DZIECKA
Wszystkie thrillery, jakie do tej pory czytałam, dotyczyły dorosłych. Nie oznacza to, że nie pojawiały się w nich dzieci, ale grały zazwyczaj drugie skrzypce w orkiestrze fabuły. Nigdy nie rozważałam ich w kontekście kata-ofiary, rozkładanego na części pierwsze, zgłębianego psychologicznie. Dzieci bywały obiektami zainteresowania dorosłych oprawców albo przypadkowymi ofiarami podczas próby zranienia ich opiekunów. Lauren Frankel w „Zanim będzie za późno” wykorzystała tę lukę.

Czytaj dalej

Co z tym szczęściem? Psychologia pozytywna w praktyceNO WŁAŚNIE… CO?
Któż z nas nie marzy o szczęściu? W pracy, w relacjach międzyludzkich, w życiu codziennym? Pragniemy optymistycznego podejścia do świata, jednak zdecydowanie łatwiej popada się w stany pesymistyczne, niż walczy z napadami negatywnych uczuć. Rzadko próbujemy z tą tendencją wojować, a wszechobecne smutne twarze i czarnowidzący znajomi zdecydowanie sprawy nie ułatwiają. A co może pomóc? Ja spróbowałam poradnika „Co z tym szczęściem? Psychologia pozytywna w praktyce.”

Czytaj dalej

wojna nie ma w sobie nic z kobietyONUCE I SUKIENKI, MUNDURY I PANTOFELKI
Ile powiedziano o II wojnie światowej? Zdecydowanie za dużo. Mnogość tekstów w tej tematyce potwierdza tylko traumatyczność doświadczeń i nieustającą konieczność ich przepracowywania. Czym więc mogła wyróżnić się książka Swietłany Aleksijewicz, laureatki Nagrody Nobla z 2015 roku? Co autorka mogła opowiedzieć, podsunąć, przybliżyć, jeszcze bardziej dookreślić? Co mogła zrobić, żeby nie zginąć w tłumie świadectw; żeby po raz kolejny wbić ludziom szpilę pod żebra; żeby ich (nas) zranić, przerazić, ale i przestrzec? Mogła, jak się okazało za narratorki przyjąć kobiety. Kobiety walczące.

Czytaj dalej

nowy przywódcaDO JEDNOSTAJNEGO BÓLU MOŻNA SIĘ PRZYZWYCZAIĆ
Gdy przeczytałam pierwszą część trylogii „Świat po Wybuchu” byłam pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się, że niepozorna okładka skrywać będzie tak sugestywne opisy świat odpychającego i odrażającego, ale jednocześnie smutnego i pełnego melancholii. Z jeszcze większą obawą sięgałam po drugi tom historii. Udowodnił on niestety dobrze znaną prawdę, że pierwsze części zwykle są lepsze od swoich kontynuacji.

Czytaj dalej

nowa ziemiaCHOLERNIE PRAWDZIWA APOKALIPSA
Istnieją takie obrazy, które wwiercają się człowiekowi do głowy i zostają w nim długo po pierwotnym kontakcie. Dotyczy to zwłaszcza wizji malowanych słowami, które trzeba przepracować w sobie, by w ogóle się pojawiły. Ludzka wyobraźnia raz po raz przetwarza kolejne wyrazy, tworząc nowe kreacje, nowe postaci. Kolejne wyobrażenia nigdy nie są takie same. Wspaniale, gdy umysł podsuwa obrazy pozytywne, co jednak robić, gdy z przerażenia nie można zamknąć oczu?

Czytaj dalej

carrieDIAMENT NIEOSZLIFOWANY
Stephen King nie od razu umościł sobie miejsce na półkach mojej biblioteczki. Wiele lat zwlekałam, nim sięgnęłam po pierwszą z jego książek (pierwszą dla mnie) – „Pod kopułą”. To było jak otworzenie jakichś wcześniej niedostrzeganych drzwi. Styl Kinga wymusił na mnie czytanie kolejnych jego utworów. Do lektury „Carrie”, debiutu pisarza, przystąpiłam jednak późno. Głównie dlatego, że widziałam jej ekranizację, co dawało pierwszeństwo innym, absolutnie jeszcze przeze mnie nieznanym, książkom Kinga. Nie rozczarowałam się, chociaż…

Czytaj dalej

hopelessZA SUBTELNA, ZBYT WULGARNA; DLA NASTOLATEK, MŁODYCH KOBIET, ALBO… DLA NIKOGO
Kiedy byłam nastolatką pisałam internetowe opowiadanie, rzecz jasna – romans. W każdym kolejnym z rozdziałów dochodziło do coraz bardziej dramatycznych zwrotów akcji. Były samobójstwa, zabójstwa, próby gwałtu, depresje, pogrzeby członków rodziny i nieuleczalne choroby. Była też oczywiście miłość – pełna pasji, gotowa pokonywać wszelkie trudności, zamykająca oczy na cały świat poza wybrankiem. Wszystkie wyznania w tym opowiadaniu charakteryzował styl godny pisarzy romantyzmu oraz długość wypowiedzi, która zmorzyłaby nawet najwytrwalszego kochanka. Nigdy nie chciałam wydać tamtego opowiadania (nie żeby ktoś mi to proponował) i nie rozumiem, dlaczego Coleen Hoover postanowiła wydać „Hopeless” .

Czytaj dalej

hardboiledNIEMORALNE ŚWIATY
„Hardboiled. Antologia nowel Neo-Noir” – ten tytuł na okładce może brzmieć dla niewtajemniczonych w skomplikowaną hierarchię literackich gatunków przerażająco, więc na początek małe wprowadzenie. Ten rodzaj kryminału i powieści detektywistycznej narodził się w XX wieku w połowie lat 20 w Stanach Zjednoczonych. Na skutek zubażania społeczeństwa, upadków kolejnych fortun, zwiększającego się bezrobocia oraz bezdomności, nieustających informacji o intrygach, przekrętach, korupcji, mafiach i temu podobnych, dotychczasowi literaccy detektywi musieli przejść przemianę, by dostosować się do nowego świata…

Czytaj dalej

ewangelia według lokiegoWOJNA TRWA, GINIE ŚWIAT
Nie wiem, czy to przypadek, czy los zapisany jakąś nieznaną mi runą, ale jedne mitologie cieszą się większym zainteresowaniem od drugich. W szkołach uparcie omawia się historię wierzeń Greków i Rzymian, parę słów wtrąca o Egipcie, a o Słowianach niemal całkowicie zapomina. Mitologia hebrajska czy krajów azjatyckich może się temu jedynie przyglądać ze smutkiem. Ostatnimi czasy triumfy w popkulturze święcą za to wierzenia nordyckie. I chociaż Loki to postać, która na kartach kolejnych książek fascynuje, to w realnym świecie chyba nikt nie miałby ochoty go spotkać. Niemniej, gdy ostatnia powieść Joanne M. Harris (tak, tej od „Czekolady”) ukazała się na księgarskich półkach, wiedziałam, że muszę ją mieć.

Czytaj dalej

SERIA W DUCHU NOIR
Dorę Wilk znałam ze słyszenia od dawna i to znałam na tyle dobrze, że – chociaż zakupiłam pierwszą część jej przygód – odwlekałam lekturę utworów z nią w roli głównej. Nigdy nie czytam tej samej książki dwa razy, a ilość zgromadzonych przypadkiem o bohaterce Anety Jadowskiej informacji dawała iluzję ponownego spotkania. Tymczasem ukazywały się kolejne tomy serii i w grę zaczęło wchodzić nadrabianie, nadganianie i podobne demotywujące sprawy. Kiedy więc usłyszałam o nowym cyklu autorki i jego pierwszym tomie, „Szamański blues”, musiałam mieć go natychmiast – zanim zostałabym skażona historiami i wrażeniami.

Czytaj dalej

możesz to zrobićNO JASNE, ŻE MOGĘ!
Niskie poczucie własnej wartości, to coś, z czym okresowo – lub na stałe – zmaga się większość z nas. W świecie, gdzie nieustannie trzeba być najlepszym; gdzie trzeba wydzierać sobie miejsce, nietrudno dojść do smętnego wniosku, że „wszystko jest bez sensu, ja jestem bez sensu, życie jest bez sensu”. Coraz częściej zmagamy się z nerwicami, załamaniami, depresją; obarczając winą za nie: rządy, pracodawców albo negatywne wzorce z dzieciństwa. Tymczasem, jak naucza Paul Hanna autor książki „Możesz to zrobić!”, tylko od nas zależy nasze samopoczucie. Źli, zdenerwowani, zmęczeni, smutni czy przeświadczeni o życiowej porażce czujemy się sami i nikt nie może nas do tego zmusić. A skoro jakość naszego życia zależy tylko od nas, to tylko my możemy je poprawić.

Czytaj dalej

nie mój jedynyRUBY JONES
„Jak znaleźć faceta w wielkim mieście” Melissy Pimentel, lipcowy debiut sprzed dwóch lat, był dla mnie sporym zaskoczeniem. Po landrynkowej okładce nie spodziewałam się niczego więcej, niż kolejnej ckliwej historyjki o poszukiwaniu prawdziwej miłości, a tymczasem otrzymałam naprawdę wciągającą i pełną humoru historię nieco zagubionej singielki. Gdy w tym roku do księgarni trafił „Nie mój jedyny” autorki, nie miałam wątpliwości, że muszę powieść przeczytać. Tym razem także byłam zaskoczona, ale już nie tak, jak bym sobie tego życzyła.

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl