7

świat według spivetaA CZY DZIECI POWINNY BAWIĆ SIĘ BRONIĄ PALNĄ?
Jeżeli słowo „dziwny” musiałoby mieć definicję podaną w człowieku, to jak ulał pasowałby tutaj Jean-Pierre Jeunet. „Miasto zaginionych dzieci”, „Obcy: Przebudzenie” i „Amelia” – trzy bardzo różne od siebie filmy, które łączy jedynie francuskie nazwisko reżysera i surrealistyczne podejście, jakkolwiek również bardzo różnorodne, to doskonały argument dla używania tego przymiotnika w kontekście wspomnianego twórcy. Do tej pory Francuz kojarzył mi się przede wszystkim z kinem przeznaczonym dla widza dorosłego i – to nawet ważniejsze – dojrzałego. Okazuje się, że potrafi także ukryć swoją autorskość pod płaszczem obrazu pozornie familijnego i… łudząco podobnego stylem do produkcji Wesa Andersona.

Czytaj dalej

chłopcy 3 zgubaNIBYLANDIA ROBI SIĘ SERIO
Powstawanie i pojawienie się na księgarskich półkach trzeciej odsłony serii „Chłopcy” Jakuba Ćwieka o podtytule „Zguba”, zbiegło się w czasie ze śmiercią symbolu mojego dzieciństwa. Zresztą nie tylko mojego. Niby jestem przygotowana na zmianę warty w Hollywood, ale nie sądziłam, że ta nastąpi równie prędko i w podobny sposób. Jakub Ćwiek również śmierć Robina Williamsa przeżył i przeżyli ją także pośrednio „Chłopcy”, których trzeci tom jest o wiele bardziej mroczny, o wiele bardziej dojrzały i stawia pod znakiem zapytania wulgarną lekkość poprzednich części.

Czytaj dalej

droga do rzymuJEŻELI NIE WIADOMO, O CO CHODZI, TO CHODZI O RELIGIĘ

Czeskie komedie od dziesiątek lat cieszą się uznaniem polskiej (i nie tylko) widowni. Cenimy sobie absurdalność przedstawionych w nich wydarzeń przy jednoczesnej neutralności bohaterów wobec szalonego biegu filmowej historii. Zdawać by się mogło, że nasi rodzimi twórcy – choćby  z racji bliskości terytorialnej ­– winni inspirować się sukcesem bliskich sąsiadów, tymczasem w Polsce próżno szukać ducha czeskiego humoru (zamiast niego wolimy amerykański kicz). A właściwie próżno szukać było jej do dzisiaj – do oficjalnej premiery „Drogi do Rzymu”, polsko-czeskiej koprodukcji w reżyserii debiutującego absolwenta FAMU, Tomasza Mielnika.

Czytaj dalej

uwaga dochodzęPOKOCHAJ DZIŚ SIEBIE JESZCZE RAZ
Jak na ironię, to kobiety – sfetyszyzowane w każdym calu istoty – mają największy problem z zaspokojeniem seksualnym. A męski świat wywiera nań jeszcze większą presję (bo kimże jest facet, który nie umie doprowadzić swojej kobiety do orgazmu? Czy w ogóle jest jeszcze mężczyzną?). Henrietta Hell, niemiecka dziennikarka, mając dość obecnego stanu rzeczy – egoistycznego i bezproblemowego spełnienia u mężczyzn oraz nacisków prowadzących do konieczności symulowania tego samego u kobiet – postanowiła wcielić w życie misję „Orgazm”, którą opisała w książce „Uwaga, dochodzę! W 80 orgazmów dookoła świata”.

Czytaj dalej

turniej cieniPOLSKOŚĆ BYWA MĘCZĄCA
Moje pierwsze spotkanie z literaturą autorstwa Elżbiety Cherezińskiej miało miejsce tuż po tym, jak przeprowadziłam się do Łodzi. Uczęszczając na zajęcia o łódzkim getcie, poznałam książkę „Byłam sekretarką Rumkowskiego: Dzienniki Etki Daum”, która stała się furtką dla moich późniejszych zainteresowań. Zaintrygowana postacią Rumkowskiego sięgnęłam po „Fabrykę muchołapek” czy „Biednych ludzi z miasta Łodzi”. O Cherezińskiej i jej prozie niestety zapomniałam. Do chwili aż w propozycjach wydawniczych pojawił się „Turniej cieni”, apokryf dotyczący XIX-wiecznej, porozbiorowej Polski.

Czytaj dalej

nowy jorkMIASTO TO LUDZIE I ICH HISTORIE
Nowy Jork to symbol spełniających się snów i niekończących możliwości. Marzą o nim ludzie z całego świata, przekonani, że sama tylko doń wyprowadzka gotowa byłaby przemienić ich życie w magiczną przygodę. O Nowym Jorku śpiewali między innymi: U2, Paloma Faith, Lady Gaga, Freddie Mercury, Snow Patrol czy T.Love (a to tylko kilka pierwszych skojarzeń); kręcono o nim filmy i osadzano w nim niezliczoną ilość historii. Nigdy wcześniej jednak nie stał się głównym bohaterem powieści historycznej, mającej na celu ukazać jego dzieje. Dokonał tego dopiero, znany już z podobnego potraktowania Paryża, Edward Rutherfurd.

Czytaj dalej

ciemność płonieO KROK OD KINGA
Zanim sięgnęłam po „Ciemność płonie”, słyszałam na jej temat kilka zachęcających opinii-komentarzy, w tym dwa, które naprawdę zaostrzyły mój na książkę apetyt. Po pierwsze – to zdaniem czytelników najlepsza powieść Ćwieka. Po drugie – zupełnie odmienna od późniejszych, ponieważ „się nie sprzedała, a z czegoś trzeba żyć” i autor postawił na… na to, co postawił. Prawda tego pierwszego to rzecz relatywna. Jeżeli zaś chodzi o drugie, to nie potrafię ani potwierdzić, ani obalić tej plotki. Strzelam jednak, że to bzdura, bo chociaż „Ciemność płonie” odróżnia się od wymienionych wcześniej tytułów autora, to wciąż wyraźnie widać w niej jego styl.

Czytaj dalej

iluzja 2DISCO MAGIA
Na drugą odsłonę filmu „Iluzja” fani musieli czekać aż trzy lata. W tym czasie zaszło wiele zmian. Przede wszystkim produkcja zaskarbiła sobie uznanie sporej grupy odbiorców i to głównie za sprawą marketingu szeptanego. Znacznie ważniejszą rzeczą wydają się jednak zmiany kadrowe w gronie twórców kolejnej produkcji o nieprzeciętnych, charyzmatycznych iluzjonistach – na stanowisku reżysera Louisa Leterriera zastąpił Jon M. Chu, a co za tym idzie doszło do znaczących przemian w obrębie estetyki i ogólnego konceptu tytułu. „Iluzja 2”, chociaż wciąż jest obrazem przyjemnym dla oka, znacznie różni się od swojej poprzedniczki.

Czytaj dalej

chórPOŻEGNANIE Z TALENTEM
Bodaj Angelina Jolie zastanawiała się publicznie nad tym, dlaczego akurat jej udało się odnieść sukces. W tak skróconej wersji brzmi to może nieco jak sztuczna skromność, jednak clue zagadnienia znajduje się w zupełnie innych rejonach problematycznych. Pytanie gwiazdy dotyczyło punktu startowego każdego aspirującego do sukcesu człowieka. Dlaczego – pytała Jolie – ja miałam szansę rozwoju, a wiele, często i bardziej utalentowanych osób, musi walczyć o każdy dzień, zamiast demonstrować światu swoje talenty? Te rozważania przypomniały mi się wraz z początkiem filmu „Chór”.

Czytaj dalej

nie omijaj szczęściaŻYCIE BŁĘKITEM MALOWANE
A było to tak: za oknem czterdziestostopniowy upał, w mieszkaniu temperatura powietrza niższa o zaledwie siedem stopni, a na moich zroszonych potem barkach spoczywało znacznie więcej niż rękawki lepiącej się do skóry koszulki. Właśnie kończyłam studia magisterskie, pisałam pracę dyplomową i za wszelką cenę próbowałam skompletować dokumenty na studia doktoranckie. I gdzieś w tym całym chaosie, pędzie i mózgu zmieniającym się w zupę, pojawiła się lektura nijak do tego napięcia niepasująca. Z tytułem zbyt radosnym, z okładką zbyt wakacyjną, z opisem zbyt idyllicznym. Wkrótce miało się jednak okazać, że „Nie omijaj szczęścia” Ewy Podsiadły-Natorskiej to lektura doskonała w chwilach zwątpienia i absolutnego przepracowania.

Czytaj dalej

fusiŻYCIA NIE MOŻNA UNIKAĆ 
Teoretycznie „każda potwora znajdzie swojego amatora”. Wśród ludzi trafiają się piękni i brzydcy, mądrzy i głupi, ci zwyczajnie przeciętni i ci wyróżniający z tłumu. Ludzi jest tak wielu, że z założenia trudno pozostać samotnym nie z własnej woli. Na przeszkodzie stoi tylko prywatna nieśmiałość i życiowa apatia, która odbiera pragnienie poszukiwania, odnajdywania i życia bardziej. Czasami zdarza się jednak, że pomimo naszej bierności, los podtyka nam pod nos możliwość zmiany. To może być muśnięcie nakładających się na siebie na klamce dłoni, przelotne spojrzenie spod spuszczonych powiek albo, jak w „Fúsim”, zamieć śnieżna pierwszego dnia kursu tańca country.

Czytaj dalej

Ghost in the ShellOSOBLIWE PRZEINACZENIE
Czasy, kiedy pasjami oglądałem anime już dawno minęły. I choć coraz rzadziej sięgam po nowe tytuły z tej gałęzi kinematografii, wciąż zdarza mi się wracać do niektórych pozycji, zwłaszcza jeśli w którymś momencie mojego życia wywarły na mnie szczególny wpływ. Jednym z takich żelaznych klasyków jest „Ghost in the Shell”. Możecie sobie więc wyobrazić, jak ucieszyłem się na wieść o hollywoodzkim, aktorskim filmie w ramach tej franczyzy.

Czytaj dalej

playlist for the deadMELODIA ŚMIERCI
Śmierć przyjaciela, zwłaszcza doświadczana w młodym wieku, gdy porządek świata nie jest jeszcze tak oczywisty i w pełni akceptowalny, zmienia życie na zawsze. Wspomnienia wracają do nas w najmniej spodziewanych momentach. Czasami chodzi o nutę jakiejś starej piosenki, niekiedy o ulubiony jogurt na sklepowej półce, bywa też, że w tłumie wyłapie się fryzurę, buty, znoszoną kurtkę, specyficzną czapkę. I nie ma znaczenia, że upłynęły lata – serce i tak przyspiesza z nagłą nadzieją i pytaniem: „a może jednak?”. Jest jakiś nagły bieg, przepychanie się między ludźmi i ręka nie na tym ramieniu. Bohatera „Playlist for the dead” poznajemy jednak dopiero na początku żałobnej drogi, tuż po tym, jak jego przyjaciel popełnia samobójstwo, a on znajduje ciało.

Czytaj dalej

gwiazda zarannaZERWIJ PĘTA
Rewolucja, nawet ta powoływana do życia z najczystszych pobudek, pociąga za sobą niewinne ofiary po obu stronach barykady. Czy odgórne – na poziomie przywódców walk, grupy zaangażowanych w akcje – decyzje mogą nosić znamiona dobra? Czy konsekwencje, które dotykają w podobnych sytuacjach nieświadomej części społeczeństwa, można rozgrzeszyć? Ile osób wybacza się poświęcić, by ostateczny bilans zysków okazał się dodatni? Ostatni tom trylogii „Red Rising” Pierce Browna przynosi nie tylko rozwiązanie fabuły, ale stara się odpowiedzieć na szereg pytań z zakresu etyki i moralności.

Czytaj dalej

złota krewSYN MÓJ, PAMIĘTAJ NIEWOLĘ
Zdarza się rzadko, że tytuł w tak krótkim czasie jak „Złota krew” – pierwsza część serii „Red Rising”, która ukazała się w marcu 2014 roku – przechodzi ponowny proces wydawniczy, zyskując nową okładkę i to… od tego samego wydawnictwa. Zwykle spodziewałabym się po prostu drugiego tomu, kontynuacji historii. Skąd ta zmiana? Pojęcia nie mam. No, ale skupmy się na treści „Złotej krwi”.

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl