9

W FAJNEJ SŁUŻBIE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI
„Kingsman: Tajne służby” to fenomen nad wyraz osobliwy. Będąc filmem na wskroś nowoczesnym i postmodernistycznym, przywraca on do życia ducha dawnych, kultowych opowieści o szpiegach. Nie jest to jednak ani nudna laurka, z pietyzmem powielająca schematy, które jedynie próbuje uwspółcześnić, ani też złośliwy, erudycyjny prztyczek wymierzony owym schematom. To raczej solidny przykład fajnego, a przy tym niegłupiego i ambitnego akcyjniaka.

Czytaj dalej

wojna nie ma w sobie nic z kobietyONUCE I SUKIENKI, MUNDURY I PANTOFELKI
Ile powiedziano o II wojnie światowej? Zdecydowanie za dużo. Mnogość tekstów w tej tematyce potwierdza tylko traumatyczność doświadczeń i nieustającą konieczność ich przepracowywania. Czym więc mogła wyróżnić się książka Swietłany Aleksijewicz, laureatki Nagrody Nobla z 2015 roku? Co autorka mogła opowiedzieć, podsunąć, przybliżyć, jeszcze bardziej dookreślić? Co mogła zrobić, żeby nie zginąć w tłumie świadectw; żeby po raz kolejny wbić ludziom szpilę pod żebra; żeby ich (nas) zranić, przerazić, ale i przestrzec? Mogła, jak się okazało za narratorki przyjąć kobiety. Kobiety walczące.

Czytaj dalej

nowa ziemiaCHOLERNIE PRAWDZIWA APOKALIPSA
Istnieją takie obrazy, które wwiercają się człowiekowi do głowy i zostają w nim długo po pierwotnym kontakcie. Dotyczy to zwłaszcza wizji malowanych słowami, które trzeba przepracować w sobie, by w ogóle się pojawiły. Ludzka wyobraźnia raz po raz przetwarza kolejne wyrazy, tworząc nowe kreacje, nowe postaci. Kolejne wyobrażenia nigdy nie są takie same. Wspaniale, gdy umysł podsuwa obrazy pozytywne, co jednak robić, gdy z przerażenia nie można zamknąć oczu?

Czytaj dalej

ralph demolkaWSPÓŁCZESNE TOY STORY, CZYLI RODZINNE KINO O GRACH
„Ralph Demolka” nie miał łatwego debiutu – nawet produkcje Disneya we frekwencyjnym starciu z Quentinem Tarantino nie mogą liczyć na łatwy sukces. A w styczniu 2013 roku premierę miały i „Wreck-It Ralph”, i zrecenzowany już u nas „Django”. Być może właśnie dlatego przez repertuary kin wspomniana animacja Richa Moore’a przemknęła jakoś bez większego echa, mimo że jest to animacja świetna, co warto podkreślić już na wstępie.

Czytaj dalej

świat bez książątEMANCYPACJA KSIĘŻNICZEK
Po drugi tom „Akademii Dobra i Zła” sięgnęłam niemal natychmiast po pożegnaniu się z pierwszą odsłoną cyklu. Zaskakujące zakończenie tej historii po prostu nie pozwalało mi dłużej czekać. Intrygująco przeprowadzona przez Soman Chainani fabuła oraz dekonstrukcja znanych schematów kazały o sobie opowiadać i zachęcać innych do zapoznania się z tą pozycją. Muszę jednak przyznać, że nawet pierwszy tom tegoż cyklu nie był w stanie przygotować mnie na niesamowitość – zwłaszcza z perspektywy kulturoznawczej – tomu drugiego, czyli „Świata bez książąt”.

Czytaj dalej

akademia dobra i złaNIE WSZYSTKO ZŁOTO, CO SIĘ ŚWIECI
Baśnie stały się podstawą dla powstania niejednego tekstu kultury. Garściami czerpały i czerpią z nich teatr, kinematografia, gry czy literatura. Najczęściej przetwarzają one konkretne opowieści, uwspółcześniając je lub adaptując do innego, określonego przez siebie konceptu. Zdarza się również, co mnie osobiście interesuje najbardziej, że autorzy różnorodnych form twórczych kreują światy, w których zderzają historie znanych z np. właśnie baśni, bohaterów. Przykładem mogą być tu seriale: „Grimm”, „Once Upon a Time” czy – to już nie baśniowe a gotyckie – „Penny Dreadful”. Ostatnio z kolei wpadła mi w ręce młodzieżowa powieść „Akademia Dobra i Zła”, pierwszy tom cyklu autorstwa Soman Chainani.

Czytaj dalej

lokatorkaMY, MARIONETKI

Podobno wśród moich kolegów na twórczym pisaniu nie budziłam szczególnie pozytywnych uczuć. Bez skrępowania wskazywałam innym błędy, manifestowałam niezadowolenie z przedstawianych mi lektur i – podobno najgorsze – nieustannie powtarzałam: „ale to już było w…”. Czy robiłam to z zazdrości? Prywatnych antypatii? Czystej złośliwości? Nie. Pragnęłam być zaskakiwana. Pragnęłam być przez ich teksty pochłaniana. Pragnęłam gubić się w światach przedstawionych, w formach i słowach. Chciałam czytać perły, nawet jeżeli „tylko” literatury popularnej. Takie perły, jak „Lokatorka” JP Delaney’a.

Czytaj dalej

i wrzucą was w ogieńWEGETOWANIE TO NIE ŻYCIE

Mimo upływu dwóch lat od lektury „Dopóki nie zgasną gwiazdy” historia napisana przez Piotra Patykiewicza stanowi w mojej pamięci wciąż żywe wspomnienie. Bywa nawet, że śnię o ślepcach grzęznących w wysokim, mokrym śniegu. Gonią ich tajemnicze cienie i światła, a ja patrzę na wszystko z górskiego szczytu. Jest mi zimno, ale to nie boli. Zupełnie inaczej, niż drugi tom cyklu Patykiewicza – „I wrzucą was w ogień”, którego lektura z bólu aż dech odbiera.

Czytaj dalej

dopóki nie zgasną gwiazdyKAŻDY MA WŁASNY KONIEC ŚWIATA

Zaczynam lektury według tego samego klucza. Czytam pierwszy rozdział i decyduję o miejscu powieści w kolejce. Powieść „Dopóki nie zgasną gwiazdy” Piotra Patykiewicza zajęła jedno z ostatnich miejsc. Ale nie na długo. Gdy sięgnęłam po tekst z czołówki i zaczęłam lekturę, uświadomiłam sobie, że wcale nie śledzę tego, co mam przed oczami, a zastanawiam się nad porzuconym tytułem. I poddałam się. Zignorowałam przyzwyczajenia. Dałam się pochłonąć niezrozumiałemu przyciąganiu pozornie średnio interesującej powieści. A teraz mogę napisać, z pełną szczerością i satysfakcją, że nie żałuję.

Czytaj dalej

Niesamowite 1000x połącz kropki. Superbohaterowie MarvelaHEROSI (Z) KROPEK
Komiksy czy ich adaptacje filmowe tudzież growe śledzę z wielkim zainteresowaniem. Nie przegapiłam ani jednej z kinowych premier, ani w czasie trwania aktualnego, superbohaterskiego bumu, ani wtedy, gdy szał na herosów dopiero kiełkował. Jeszcze z dzieciństwa pamiętam śledzenie z mamą i bratem kolejnych odcinków „Spider-Mana” czy „Ligi Sprawiedliwości”; pamiętam farbę zdzieraną z superbohaterskich figurek, prowadzących zbyt intensywne pojedynki i wcielanie się w herosów. Ostatnio, poza kinem, powrót do tych czasów zapewnia mi propozycja wydawnictwa Insignis – „Niesamowite 1000x połącz kropki. Superbohaterowie Marvela”.

Czytaj dalej

Logan

BĄDŹMY POWAŻNI
Kiedy dowiedziałem się, że do filmowego uniwersum X-Menów wprowadzony ma być koncept „Old Man Logan”, byłem zaintrygowany. Kiedy okazało się, że nie będzie to ekranizacja tej pod-serii komiksowych X-Menów, a inspirowana nią nowa historia stanowiąca integralną część świata wykreowanego przez 20th Century Fox z Marvelem, byłem zaciekawiony. Kiedy świat obiegły informacje o przydzieleniu „Loganowi” w reżyserii Jamesa Mangolda kategorii ratingowej R (dla dorosłych), byłem podekscytowany. Kiedy obejrzałem go wreszcie w kinie, byłem… zachwycony.

Czytaj dalej

moonlightW ŚWIETLE KSIĘŻYCA CZARNI CHŁOPCY WYDAJĄ SIĘ NIEBIESCY
Przyznaję – nie wierzyłem w to, by „Moonlight” miało szansę zgarnąć Oscara za najlepszy film roku. Nie dlatego, że to nie dość dobry film – wręcz przeciwnie, to wyśmienite kino z najwyższej półki. Wydawało mi się po prostu, że Amerykańska Akademia Filmowa nie będzie miała odwagi przyznać, że prosta, skromna, dramatyczna opowieść okazała się lepsza niż wielkie filmowe widowiska, z którymi przyszło jej konkurować.

Czytaj dalej

Gangster
MIEDZIANE ALKOHOLE, NICK CAVE I GANGSTERSKA PROHIBICJA
Ameryka czasów prohibicji to niezwykle wdzięczny temat dla kinematografii. Permanentny konflikt władzy z drobnymi przedsiębiorcami, którzy łamiąc prawo wytworzyli podziemny obieg alkoholu na trudną do wyobrażenia skalę, inspirował filmowców od dawna. Nielegalna produkcja wysokoprocentowych używek obrosła licznymi mitami, a te do dziś stanowią istotny element popkultury zza wielkiej wody. Wyjątkowo ciekawym przykładem filmu tematyzującego bimbrownictwo może być „Gangster” w reżyserii Johna Hillcoata.

Czytaj dalej

Dziewięć kobiet, jedna sukienkaKIECKA, KTÓRA ZMIENIA ŻYCIE
Zawsze, kiedy sięgam po powieść obyczajową, mam nadzieję, że lektura okaże się lekka i odprężająca; że będzie w niej coś ciepłego i chwytającego za serce; że nie przyjdzie mi po raz kolejny mierzyć się ze stekiem bzdur, przerysowanych emocji i wydumanych problemów kobiet w kleszczach stereotypowego PMS-u. „Dziewięć kobiet, jedna sukienka” autorstwa związanej z Huffington Post Jane L. Rosen spełniła te nadzieje, okazując się w swym nastroju literacką wersją „Love Actually” („To właśnie miłość”).

Czytaj dalej

LEGO Batman. Moc superbohaterów DCZWALCZAJĄC ZŁO KLOCEK PO KLOCKU
„LEGO Batman: Film” szturmem podbił w ten weekend na ekrany kin. Nie jest to jednak ani jedyna, ani nawet pierwsza filmowa odsłona przygód klockowego Rycerza z Gotham. Wcześniej były bowiem m.in. animacje komputerowe, w których Batman, Superman i inni herosi z uniwersum DC funkcjonowali w zbudowanym z klocków świecie. Tytułem, który zapoczątkował całą serię takich właśnie produkcji jest „LEGO Batman – film pełnometrażowy. Moc superbohaterów DC” z 2013 roku.

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl