opowieść wigilijna10 LAT MINĘŁO I… TO WIDAĆ

Pięć lat dzieli animacje Roberta Zemeckisa ­– „Ekspres polarny” (2004) i „Opowieść wigilijną” (2009). Adaptacja klasycznej powieści Dickensa zdetronizowała również starszą produkcję w konkursie na największych budżet, choć „raptem” o 35 milionów. Mimo to, w kategorii „film warty obejrzenia mimo upływu lat”, „Opowieść wigilijna” w ogóle się nie broni. Ba, z większą przyjemnością patrzyłam na starszy „Ekspres polarny”.

Historię Ebenezera Scrooge’a (w tej roli Jim Carey) zna – choćby pobieżnie – prawie każdy, nawet jeżeli książki Charlesa Dickensa nigdy w rękach nie trzymał. Dla porządku przypomnę jednak, że wspomniany skąpiec w dzień Wigilii Bożego Narodzenia zostaje nawiedzony przez zmarłego przed siedmioma laty wspólnika, Marleya. Widmo zapowiada Scroogoe’owi, że w nocy odwiedzą go trzy duchy – poprzednich Świąt, teraźniejszych Świąt oraz przyszłych Świąt. Dzięki ich ingerencji nieprzyjemny chciwus ma zmienić swoje podejście do życia i zacząć czerpać radość z Bożego Narodzenia.

opowieść wigilijnaTechnologia animacji 3D w 2009 roku nie była już niczym nowym. Oczekiwania wobec „Opowieści wigilijnej” nie ograniczały się już więc do minimum. Widzowie liczyli na nową jakość, estetyczne zaskoczenia. Niestety, film Zemeckisa i te prawie już 10 lat temu nie robił na nikim wrażenia. Dzisiaj niektóre fragmenty budzą wręcz śmiech (wystarczy spojrzeć na scenę pojawienia się pierwszego z duchów). Produkcja wyraźnie się zestarzała i ludzie coraz rzadziej decydują się na jej seans. Wersji „Opowieści wigilijnej” jest bowiem naprawdę niemało, wciąż zresztą powstają nowe. Co więcej, wiele z nich, mimo większej liczby lat na karku, ogląda się z większą przyjemnością, bez wybijania z rytmu przez nieatrakcyjny obraz.

„Opowieść wigilijna” Zemeckisa nie tylko zresztą z powodu realizacji z lamusa nie zachęca do oglądania. Z perspektywy osoby dorosłej mogę napisać, że całość wydała mi się nudnawa, wręcz banalna. Scenariusz nie został przez twórcę odpowiednio wyważony, momentami przesadnie zwalnia, brakuje mu też… „tego czegoś”. W 96-minutowej produkcji pojawiło się sporo dłużyzn, zmuszających mnie do ziewania, nawet pomimo kubka gorącej kawy w ręku.

Z perspektywy potencjalnego seansu dla dziecka zmuszona jestem napisać zaś, że film Zemeckisa jest dla młodego odbiorcy po prostu zbyt straszny. Szpetna, surrealistycznie wyglądająca wręcz animacja sama w sobie może wywoływać ciarki na plecach, a w połączeniu z rozmyślnie zaplanowanymi jako horrorowe partiami, grozi nocnymi koszmarami. Zemeckis swobodnie opowiada o śmierci, chorobie i biedzie, często używając przy tym skrótów myślowych niejasnych dla dziecka, co czyni film jeszcze bardziej niepokojącym.

W animowanych twarzach łatwo daje się rozpoznać Jima Careya, Gary’ego Oldmana, Colina Firtha czy Boba Hoskinsa. Z jednej strony to zaleta, ułatwiająca wejście w świat przedstawiony i umożliwiająca zobaczenie w „narysowanych” postaciach realnych bohaterów. Bardzo porządnie prezentuje się także ich gra głosem (dużo lepiej w ogóle ogląda się oryginał, niż wersję z polskim dubbingiem, choć ten sam w sobie nie jest najgorszy). Z drugiej jednak strony aż boli, że nie powstała aktorska „Opowieść wigilijna” z podobną obsadą. Zamiast potencjalnego hitu, który dałoby się oglądać przez wiele lat bez obawy o zestarzenie, widzowie dostali średniej jakości animację, którą po 10 latach od premiery trudno obejrzeć z przyjemnością.

Pośród adaptacji i ekranizacji powieści Charlesa Dickensa znajdzie się coś dla każdego. Przepisana opowieść o Scrooge’u z ulubionymi dziecięcymi bohaterami, jak Myszka Miki, Smerfy czy nawet lalki Barbie, familijne kino dla całej rodziny, musicale dla melomanów oraz horrory, dla tych, którym zależy na dreszczyku emocji. Niektóre z tych propozycji są lepsze, inne gorsze, jeszcze inne po prostu śmieszne. Niektóre warto obejrzeć dla poznania klasycznej historii, inne po to, by przekonać się, jak daleko można odejść od pierwowzoru. Trudno mi jednak znaleźć zachętę dla obejrzenia filmu Zemeckisa. W każdej kategorii jest po prostu za mało wyrazisty.

Alicja Górska

Alicja Górska

Doktorantka Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego zajmująca się przemianami polskiej krytyki filmowej. Absolwentka filmoznawstwa oraz twórczego pisania na Uniwersytecie Łódzkim.
Początkująca pisarka, która wciąż nie może znaleźć czasu, by skończyć drugi tom debiutanckiego cyklu "Przed Czasem".
Amatorka wszelakich tekstów kultury - od kina klasy B do perełek z Sundance, od młodzieżowego fantasy do southern gothic czy Prousta. Perfekcjonistka, która wiecznie znajduje się w niedoczasie. Bywa, żem płaczliwa (co Kamil dzielnie znosi).
Dotychczas współpracowałam z: secretum.pl, duzeka.pl, filmaster.pl, zazyjkultury.pl, organizacją Polacy nie gęsi, Ińskie Point. Moim wcześniejszym projektem był recenzent.com.pl
Alicja Górska

Rzuć też okiem na:

Recenzja filmu „Kingsman: Złoty krąg” (reżyser: Matthew Vaughn) MIĘDZY WHISKEY A WHISKY „Lepsze jest wrogiem dobrego” – powtarzał zawsze mój ojciec, a ja po chwili zastanowienia pozwalałam schować się jego słowom gdzieś w odległych zakamarkach mojego mózgu. „Bez ...
Recenzja filmu „Kingsman: Tajne służby” (reżyser: Matthew Vaughn) W FAJNEJ SŁUŻBIE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI „Kingsman: Tajne służby” to fenomen nad wyraz osobliwy. Będąc filmem na wskroś nowoczesnym i postmodernistycznym, przywraca on do życia ducha dawnych, kultowych...
Recenzja filmu „Gangster” (reżyser: John Hillcoat) MIEDZIANE ALKOHOLE, NICK CAVE I GANGSTERSKA PROHIBICJA Ameryka czasów prohibicji to niezwykle wdzięczny temat dla kinematografii. Permanentny konflikt władzy z drobnymi przedsiębiorcami, którzy łam...

Zostaw komentarz w sposób, jaki lubisz najbardziej! :)

Wesprzyj nas :)

Wesprzyj nas :)
skazani alice hill

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Krytyki na YT!

Partnerzy:

business and culture
wydawnictwo literackie
edipresse
SQN
wydawnictwo otwarte
wydawnictwo axis mundi
zyska i s-ka wydawnictwo
jaguar
drageus
państwowy instytut wydawniczy
wydawnictwo dreams
Feeria Young
wydawnictwo czarna owca
rebis
CinemaPm
Kino Świat
woblink
gandalf
bookmaster

Współpraca:

secretum
duzeka
mediakrytyk
zBLOGowani.pl