obyczajowa

trafny wybórWIELKA BRYTANIA W PIGUŁCE
J.K.Rowling ma u mnie ogromny kredyt zaufania. Kochałam „Harry’ego Pottera”. Wyczekiwałam premier następujących po sobie części, a w domowej kolejce do czytania zajmowałam pierwsze miejsce, bo wszyscy domownicy wiedzieli, że jak zacznę lekturę, to nie oderwę się dopóki nie skończę. Kiedy więc lata później w księgarni zobaczyłam „Trafny wybór” po prostu musiałam go mieć. MUSIAŁAM.

Czytaj dalej

mirror mirrorMIRROR, MIRROR ON THE WALL. TELL ME WHAT I’M LOOKING FOR
„Chciałam napisać książkę przedstawiającą nieocenzurowany obraz trudnych i bolesnych lat dojrzewania” – odpowiedziała autorka „Mirror, Mirror” na pytanie o inspiracje stojące za jej powieścią. Właśnie takie obietnice jak ta sprawiły, że pojawienia się debiutu Cary Delevingne wyczekiwałam z pewnym napięciem. Wreszcie medialny autorytet na coś się przyda – myślałam, otwierając książkę znanej modelki i aktorki. Nie były to jednak niestety myśli prorocze.

Czytaj dalej

musimy coś zmienićMDŁE ROZCZAROWANIE
„Musimy coś zmienić” Sandy Hall było moją pierwszą książką z akcji typu Book Tour. Wydawało mi się, że będzie to miłość od pierwszego przeczytania. Bohaterowie powieści uczęszczają bowiem na zajęcia z creative writing, czyli na moje ukochane studia. Jeszcze przed lekturą czułam się z tym tytułem w jakiś sposób związana. Niestety, sprawiło to jedynie, że po przeczytaniu rozczarowanie tym tytułem przyniosło mi bardziej dotkliwy ból.

Czytaj dalej

ŻYCIE PO ŚMIERCI(ACH)
Co jakiś czas trafiam na książki, o których chciałabym usłyszeć wcześniej. Tytuły, które napisane przed sześcioma czy nawet pięcioma laty, przyniosłyby mi (wtedy) poszukiwane ukojenie. W niektórych tekstach odnajduję skrawki siebie, trafne opisy emocjonalnych huraganów wcześniej niemożliwych do nazwania. „Goodbye Days” Jeffa Zentnera to jedna z tych książek. Odbierałam ją wyjątkowo personalnie i przyniosła mi wiele łez, by ostatecznie natchnąć nową energią i nadzieją.

Czytaj dalej

ZROZUMIEĆ SIEBIE I INNYCH
Coraz łatwiej gubimy się w skomplikowanych ścieżkach codzienności. Pierwsze potknięcia zaliczamy już w czasach nastoletnich – wpadając w złe towarzystwo, nie znajdując w nikim oparcia, poddając się mniejszym lub większym życiowym traumom. Czasem podnosimy się z kolan z zadrapaniami, a czasem połamani i zakrwawieni. Czasem mamy siłę, by się pozbierać, a czasami nie. „Jak pokochać freaka” Rebekahi Crane to historia o poszukiwaniu tej siły.

Czytaj dalej

ali i ninoKAUKASKI KOCIOŁ KULTUR
Romanse osnute wokół historycznych wydarzeń nigdy nie należały do mojego ulubionego typu literatury. Gdy potrzebuję prostego relaksu, sięgam raczej po współczesne miłosne fabuły. Tym razem jednak dałam się uwieść żywiołowemu polecaniu tego tytułu przez Marcina Mellera (np. TUTAJ). I chociaż w zestawieniu moich ulubionych książek „Ali i Nino” Kurbana Saida na pewno by się nie znalazła, to dzięki niej dowiedziałam się bardzo dużo o mentalności ludzi Kaukazu.

Czytaj dalej

friendzonePRZEKLEŃSTWA NIEWINNOŚCI
Friendzone. Słowo-przekleństwo dla każdej zadurzonej bez wzajemności kobiety i każdego zadurzonego bez wzajemności mężczyzny. Kto z nas tego nie przeżył? Kto z nas z tego powodu nie cierpiał? Wzdychało się do największego przystojniaka albo laski w szkole, którzy traktowali nas jak kumpele lub kumpli z podwórka. Zauroczenia przychodziły jednak zwykle i odchodziły bez echa. Chyba, że pojawiały się nagle, wchodziły bocznymi drzwiami i mieszały w ustalonych, przyjacielskich relacjach. Tak, jak w książce debiutującej Sandry Nowaczyk.

Czytaj dalej

chłopiec z aleppo, który namalował wojnęWSZYSTKIE ODCIENIE CIERPIENIA
Rozmawiałam z tatą o służbie wojskowej. „Jestem przeciwna jej przywróceniu. W idealnym świecie – powiedziałam – nie byłoby w ogóle potrzeby posiadania wojska”. Nie zgodził się. Może już nie wierząc w idealny świat, a może nie słysząc tego dopowiedzenia o konieczności zrewolucjonizowania rzeczywistości. Nigdy nie zrozumiem, skąd w ludziach ta potrzeba agresji, walki, zabijania. Na tym poziomie wiele mam wspólnego z bohaterem książki „Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę” autorstwa Sumii Sukkar.

Czytaj dalej

hopelessZA SUBTELNA, ZBYT WULGARNA; DLA NASTOLATEK, MŁODYCH KOBIET, ALBO… DLA NIKOGO
Kiedy byłam nastolatką pisałam internetowe opowiadanie, rzecz jasna – romans. W każdym kolejnym z rozdziałów dochodziło do coraz bardziej dramatycznych zwrotów akcji. Były samobójstwa, zabójstwa, próby gwałtu, depresje, pogrzeby członków rodziny i nieuleczalne choroby. Była też oczywiście miłość – pełna pasji, gotowa pokonywać wszelkie trudności, zamykająca oczy na cały świat poza wybrankiem. Wszystkie wyznania w tym opowiadaniu charakteryzował styl godny pisarzy romantyzmu oraz długość wypowiedzi, która zmorzyłaby nawet najwytrwalszego kochanka. Nigdy nie chciałam wydać tamtego opowiadania (nie żeby ktoś mi to proponował) i nie rozumiem, dlaczego Coleen Hoover postanowiła wydać „Hopeless” .

Czytaj dalej

nie mój jedynyRUBY JONES
„Jak znaleźć faceta w wielkim mieście” Melissy Pimentel, lipcowy debiut sprzed dwóch lat, był dla mnie sporym zaskoczeniem. Po landrynkowej okładce nie spodziewałam się niczego więcej, niż kolejnej ckliwej historyjki o poszukiwaniu prawdziwej miłości, a tymczasem otrzymałam naprawdę wciągającą i pełną humoru historię nieco zagubionej singielki. Gdy w tym roku do księgarni trafił „Nie mój jedyny” autorki, nie miałam wątpliwości, że muszę powieść przeczytać. Tym razem także byłam zaskoczona, ale już nie tak, jak bym sobie tego życzyła.

Czytaj dalej

bez słówPRZEGADANE MILCZENIE
Literatura NA (new adult) według definicyjnych wytycznych przeznaczona jest dla czytelnika w wieku od 18 do 30 roku życia i o takich bohaterach opowiadająca. Sama sięgam po NA i YA z myślą raczej o czasach początków pełnoletności, chwilach pierwszych zakochań, dotyku i szukaniu własnej życiowej drogi. Sięgam po nie, bo szukam tam czegoś, czego nie mogę znaleźć już w obecnym życiu – niezachwianej wiary i pewności, że za następnym zakrętem może być już tylko lepiej; braku wątpliwości.„Bez słów” Mii Sheridan niestety w większości kompletnie nie wpisuje się w te wyobrażenia.

Czytaj dalej

obsesjaŻARU! WIĘCEJ ŻARU!
Do czasu spotkania z serią „Uwikłani” Laurelin Paige i pierwszym tomem tej historii, „Pokusą”, nie sądziłam, że jakakolwiek literatura erotyczna może mnie zainteresować (albo, przynajmniej, nie rozśmieszyć). Jasne, opowieść o miłosno-seksualnych przygodach Alayny i Hudsona to prosta bajeczka pełna fizjologicznie wątpliwych wydarzeń (ilość orgazmów na stosunek naprawdę wydaje się tutaj chwilami dość nieprawdopodobna), ale nie sposób odmówić jej pełnej napięcia nastrojowości. Głównie dlatego po drugi tom cyklu, „Obsesję”, sięgnęłam już bez pełnej obaw rezerwy, a za to z pewnym zaciekawieniem i przekonaniem o relaksacyjnym potencjale powieści.

Czytaj dalej

pokusaNAPIĘCIE PRZEDE WSZYSTKIM
Trudno byłoby mnie uznać za znawczynię literatury erotycznej. Tak naprawdę, to staram się jej unikać. Nie ma to nic wspólnego z wysublimowanym gustem, wrażliwością czy innego typu stroniącym od popkultury snobizmem, lecz ze… śmiechem. Rozumiem, że kolejne opisy erotycznych doznań mają w czytelniku wzbudzać stany podniecenia, napędzać jego łóżkową kreatywność lub też po prostu perwersyjnie (aczkolwiek przyjemnie) zawstydzać, niemniej dla mnie większość proponowanych przez autorki opisów igraszek jest po prostu zabawna z tymi wszystkimi „prężącymi się wojownikami”, „okazałymi laskami” i „nabrzmiałymi maczugami”. Okazuje się jednak, że istnieją tytuły, takie jak „Pokusa” Laurelin Paige, które bawią nieco mniej.

Czytaj dalej

jak znaleźć faceta w wielkim mieścieGIRLS JUST WANT TO HAVE FUN
Nie dajcie się zwieść – choć tytuł na to wskazuje, to książka nie stanowi kolejnego poradnika (niemniej ktoś mógłby wyciągnąć z niej kilka sensownych rad dotyczących podrywu i czerpania radości z życia). Nie jest też książka autorstwa Melissy Pimentel tak urocza, jak mogłaby na to wskazywać okładka. A jaka jest i o czym opowiada?

Czytaj dalej

medalion szczęściaDUŻO NIESZCZĘŚCIA W TYM SZCZĘŚCIU
Nie mam ostatnio szczęścia do polskiej literatury kobiecej, oj nie mam. Najpierw ciężka przeprawa z „Eperu” Augusty Docher, a teraz „Medalion szczęścia” Danuty Pytlak. Chociaż druga z wymienionych książek stoi na nieco wyższym poziomie, niż fantasy o gwieździe kina i szarej myszce, to w zestawie trawiących ją chorób znajduje się jedna podobna – zmarnowany potencjał. Być może też dlatego oceniam ją równie surowo. Nic tak bowiem nie boli jak świadomość potencjalnie doskonałej lektury przechodzącej obok nosa.

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)

Kolejna lektura:

34% Complete
220 of 650 pages
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl