POLICJANCI Z JAJAMI
Z jednej bowiem strony mamy takie klasyki, jak „Mentalista” czy nieśmiertelne „NCIS” lub „CSA”, z drugiej eksperymentalne pod wieloma względami „Elementary”, „Detektywa” czy „Jessicę Jones”. Co łączy wszystkie te produkcje? Powaga. Oczywiście w każdym z wymienionych wyżej seriali pojawiają się postaci, wątki czy nawet całe epizody utrzymane w komediowym stylu, jednak trudno byłoby wcisnąć je w ten humorystyczny gatunek. „Brooklyn Nine-Nine” odwraca tę sytuację – to komedia, w której zdarzają się elementy powagi (zazwyczaj zresztą bardzo szybko wyśmiane i rozładowane).

DON’T PLAY IT ANYMORE, SAM, FOR GOD’S SAKE
Na krześle reżysera Jon Favreau (twórca obu części „Iron Mana”). Wśród scenarzystów Roberto Orci i Alex Kurtzman (panowie odpowiadają m.in. za wznowionego „Star Treka”, dwie pierwsze części „Transformersów”, „Wyspę” i „Legendę Zorro”) oraz przede wszystkim Damon Lindeloff (jeden z głównych scenarzystów i producentów serialu „LOST”).
SŁODKO-GORZKIE PROBLEMY PIERWSZEGO ŚWIATA
Do Deva powoli docierają różne z aspektów dojrzałej egzystencji i poważnego podejścia do życia w ogóle – znaczenie rodziny i rodzicielstwa, trudności w utrzymaniu stałej relacji, zmaganie się ze starością i pragnienie samorealizacji w starciu z wymaganiami otoczenia. Wszystko to jednak zostaje potraktowane z humorem i lekkością, na jaką stać wyłącznie dobrze sytuowanych, młodych ludzi z miast typu Nowy Jork.
BYŁA SOBIE HEREZJA
Ostatecznego, pewnego obrazu Jakuba Franka czytelnik nie otrzymuje. Nie jest nawet pewien, czy mężczyzna sam zdecydował się na rolę przewodnika i mesjasza, czy został – niejako przypadkowo – wtłoczony w pewien obraz z plotek i legend. Czy wierzył w to, co robił, czy upatrywał w tym szansy na lepsze życie? Był przebiegłym oszustem, chorym psychicznie czy ponadprzeciętną jednostką o niezwykłym talencie oratorskim?
POKOCHAĆ SIEBIE
Próbujemy dostosować się do Pana Podobno Idealnego i oczekiwań świata, a potem dusimy się, dławimy i tęcza wspólnych obiadków tryska nam nosem. A chciałoby się wyjść z domu, wskoczyć w kałużę, rzucić patelnią, zrobić tatuaż i wreszcie pomyśleć o sobie. Dlaczego tego nie robimy?
WHY SO SERIOUS?
Gry wideo od dawna zmagają się z pewnym krzywdzącym stereotypem, zgodnie z którym przypisuje się im znamiona infantylnej rozrywki. Ilekroć ich treść przekracza jakąś granicę tabu, wyznaczaną przez opinię publiczną, wzbudza to kontrowersje niezależnie od intencji twórców czy wydźwięku samych gier.
OD ZERA DO ZERA PEŁNEGO UROKU
Brytyjczycy i skoki narciarskie? Tak, wzrok nie płata wam figli. „Eddie zwany orłem” to prawdziwa historia niejakiego Eddiego „Orła” Edwardsa, angielskiego skoczka narciarskiego. Brytyjczyk nie zyskał rozgłosu dzięki osiągnięciom, a absolutnemu ich brakowi. Stał się jednak synonimem walki o marzenia.
FRANCUSKO-AZJATYCKA VENDETTA
Francis Costello (Johnny Hallyday) prowadzi we Francji spokojne, uporządkowane życie właściciela restauracji. Spokój ten przerywa nagła tragedia: jego córka wraz z mężem i dziećmi padają ofiarami brutalnego napadu w Hongkongu.

POLSKI MUMBLECORE I MANIFEST POKOLENIOWY
Produkcja Gowin i Grzyba to obraz o szczególnym nastroju i wymagający od widzów niecodziennej wrażliwości; to produkcja o unikalnym charakterze i nietypowych bohaterach. A jeżeli faktycznie manifestuje spojrzenie na świat pewnej grupy – tym lepiej.

fot. Kasia Dobosz


CZYM CHATA BOGATA!
WOLNOŚĆ UCZUĆ, WOLNOŚĆ CIAŁA
SZOK, SZOK I PO SZOKU
JAK ZAWSZE – OBCE ŁÓŻKO, BEZ MYCIA ZĘBÓW
NIE JESTEŚMY GŁUPI, TYLKO BIEDNI
