Kino Świat

człowiek z magicznym pudełkiemSEN O WARSZAWIE
Są takie filmy, w których najsłabszym ogniwem jest reżyser nieumiejętnie prowadzący ekipę na planie, albo scenariusz niedający podstaw do dobrej filmowej historii, albo choćby niedobrze dobrana obsada. I oczywiście dałoby się wskazać w ten sposób lepsze i gorsze aspekty „Człowieka z magicznym pudełkiem”, ale najsłabszym ogniwem tego filmu zdaje się być jednak… publiczność. A przynajmniej takie odniosłem wrażenie podczas i po seansie najnowszej produkcji Bodo Koksa.

Czytaj dalej

okręt strachuMATKA ZAWSZE MA RACJĘ
Podczas 8. Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej dane nam było uczestniczyć w panelu poświęconym rynkowi filmowemu w Chinach. Jeżeli ufać eksperckim głosom już niedługo zamiast o american dream świat śnił będzie o asian dream. Empirycznie jednak trudno przyjąć mi tę teorię za realistyczną. Zwłaszcza po seansie chińskiej produkcji „Okręt strachu” (reż. Zao Wang) proponowanej w ramach drugiego już mobilnego przeglądu horrorów Fest Makabra.

Czytaj dalej

projekt mSPRAGNIENI NISZOWEGO SF
Jeżeli poszukujemy filmu, gdzie tańczą Hindusi, nie sięgniemy do kina niemieckiego. Jeżeli mamy chrapkę na komedię romantyczną z hollywoodzkimi gwiazdami, nie będziemy jej szukać wśród produkcji z Cypru. Z kolei, gdy najdzie nas ochota na solidne kino science fiction, będziemy się rozglądać wśród produkcji wysoko-, a nie niskobudżetowych. Co więcej, w pierwszej kolejności przejrzymy zapewne propozycje Stanów Zjednoczonych. Tymczasem, całkiem niedaleko od Hollywood i milionowych nakładów finansowych, w Kanadzie, narodził się „Projekt-M” – niskobudżetowa produkcja, która tylko nieznacznie odbiega od kolosów z pierwszych miejsc zestawień wydanych na realizację filmu fortun.

Czytaj dalej

bodomPRAWDZIWIE KRWAWY KEMPING
Wędrujący po Polsce przegląd horrorów Fest Makabra obfituje w zaskoczenia i trudno byłoby nie pochwalić go za różnorodność. Dzięki jego repertuarowi poznałam już koreańską wersję filmu o zombie; amerykańską wersję „Śpiącej królewny”, w której piękna dziewoja pokazuje gotyckie pazurki oraz „Atak krwiożerczych donatów” – film udowadniający, że stróże prawa z USA w swym stereotypie pożerania pączków tak naprawdę wykazują się ponadprzeciętną odwagą. Teraz przyszedł czas na zrealizowany według wszystkich zasad gatunku slasher produkcji fińsko-estońskiej.

Czytaj dalej

obce ciałoI OBY OBCYM POZOSTAŁO
Polskie kino już od jakiegoś czasu podnosi się po drastycznym upadku związanym z inwazją nienajmądrzejszych komedii romantycznych. Stopniowo wypieramy hity takie, jak „Ciacho” i wracamy do normalności, gotowi spojrzeć światu w twarz. Pośród tych wszystkich przemian pojawił się, kontrowersyjny sam w sobie, Zanussi. Teoretycznie jest tak, jak reżyser próbował perswadować: że wrota konkursów powinny stać dlań otwarte niezależnie od tego, co i o czym nakręcił; że krytyka w Polsce to już nie krytyka. Teoretycznie, bowiem w praktyce okazuje się, iż nawet najlepsi popełniają ogromne błędy. Takim błędem z pewnością było zrealizowanie „Obcego ciała”.

Czytaj dalej

zombie expressJEDZIE POCIĄG Z DALEKA, NA NIKOGO NIE CZEKA
Koreański film o zombie w pociągu? Nie, to nie miało prawa się udać. Po prostu nie i basta. Wiem, że pisałam o tym już w przypadku chociażby „Maggie” – dramatu psychologicznego o zombie z Arnoldem Schwarzeneggerm w roli głównej – i okazało się, że nie miałam racji, ale koreańskie zombie w koreańskim pociągu? To musiała być porażka, sromotna, na całej linii; komedia a nie horror. Och, a jednak nie. Zombie znowu się udało.

Czytaj dalej

Atak krwiożerczych donatówBEZ LUKRU
Absurdalne, a nawet głupie historie mogą dostarczać wiele radochy. Ba! Coś, co wydaje się głupie na poziomie dosłownego odczytania, w toku wnikliwej interpretacji i analizy okazać się może ironicznie przewrotne, a przez to inteligentne (jak np. genialna, błyskotliwa „Mordercza opona” Quentina Dupieux). Wszystko zależy od pomysłu i talentu. Zasiadając do „Ataku krwiożerczych donatów” po cichutku liczyłem właśnie na taką zdystansowaną, prześmiewczą perełkę.

Czytaj dalej

klątwa śpiącej królewnyPRZESPANA SZANSA
„Śpiąca królewna”, historia dziewczyny, która postanowiła bawić się jedynym bezsprzecznie zagrażającym jej przedmiotem (gdyby jeszcze chodziło o coś podstawowego dla codziennej egzystencji, ale wrzeciono?) nieszczególnie do mnie trafia. Inna sprawa, że w niektórych wersjach baśni nikt księżniczki nie poinformował, żeby paluszki z daleka od kołowrotka trzymała. Niezależnie od tego motyw pogrążonej we śnie kobiety można ciekawie wykorzystać, co wielu twórców już udowodniło (np. Julii Leigh „Śpiącą pięknością”). Jak prezentuje się w tym kontekście „Klątwa Śpiącej Królewny”?

Czytaj dalej

ObietnicaBRZYDSZA, GORSZA I GŁUPSZA SIOSTRA „SALI SAMOBÓJCÓW”
Bardzo długo o polskim kinie mówiło się, że to kinematografia filmów wojennych, względnie historycznych, i komediowych romansów. Obecnie stwierdzenie „jak na polskie to dobre” odchodzi do lamusa. Być może jeszcze pięć lat temu, oglądając „Obietnicę” Anny Kazejak, byłabym bardziej liberalna i wybaczyła reżyserce serie nielogiczności, myśląc właśnie w podobny sposób, ale polskie kino przeszło wyraźną przemianę.

Czytaj dalej

FAREWELL FASHIONISTA!
Są filmy, które można oglądać – i o których można pisać – w sposób standardowy, bez szczególnego rodzaju nastawienia. Stosunkowo łatwo je ocenić, uwzględniając takie aspekty, jak choćby fabuła, gra aktorska czy reżyseria. Zdarzają się jednak obrazy, które odstają od szeroko rozumianej normy na tyle, że ich odbiór należy przefiltrować przez specyfikę konwencji, zgodnie z jaką zostały zrealizowane. Takim właśnie „odmieńcem” jest „Iron Sky”.

Czytaj dalej

demon2

POD POWIERZCHNIĄ
To miało być zwykłe wesele, ale okazało się, że „niektórzy goście weselni przychodzą bez zaproszenia”. „Demon”, owiany sam w sobie mroczną aurą tajemniczości ze względu na samobójczą śmierć reżyser, to jeden z ciekawszych polskich filmów ostatnich lat, zwłaszcza jeżeli chodzi o kino gatunkowe, które pozostając w sferze popularnej rozrywki nie uchla się przed komentowaniem spraw istotnych i niekonieczne wygodnych. 

Czytaj dalej

szef2SZCZĘŚCIE NA KÓŁKACH, CZYLI ZMOTORYZOWANY FOODPORN
Jon Favreau dowiódł dotąd, że zna się na komiksowych filmach akcji (vide: „Kowboje i obcy” czy, świetne skądinąd, dwie pierwsze części „Iron Mana”), głupawych komediach („Elf”), filmach dla dzieci („Zathura – Kosmiczna przygoda”, „Księga Dżungli”), a nawet serialach („Studenciaki”, „Revolution”). Kręcąc „Szefa” pokazał jednak, że oprócz głośnych tytułów głównego nurtu, Favreau „umie w indyki”.

Czytaj dalej

selma2
SEN PRZECIW KOSZMAROWI RZECZYWISTOŚCI
Powiedziałabym też, żeby zobaczył ten film każdy rasista, ale prawda jest taka, że dla równie ograniczonych jednostek nic by to nie zmieniło. Nawet wizja nieuzbrojonych cywili, których policja tratuje końmi i bije prętami z nawiniętymi nań fragmentami drutu kolczastego.

 

Czytaj dalej

Zapraszam do lektury mojej debiutanckiej powieści oraz na fanpage Alice Hill :).

Oglądaj Krytyków na YT! :)

Kolejna lektura:

34% Complete
220 of 650 pages
Partnerzy:
Partnerzy:
Współpraca:
Współpraca:
zBLOGowani.pl