Alicja Górska
NASZE CIAŁA TO WŁADZA
„Oto my” – opowiada głos zza kadru, przedstawiając kolejne postaci z 8-osobowej paczki. Nastolatki wsiadają na rowery i niczym bohaterowie z Kina Nowej Przygody mkną ku letnim uciechom. W ich życiach nie pojawi się jednak tego roku E.T., nie zbudują też samochodu zdolnego cofnąć ich w czasie. Bohaterowie debiutanckiego „My” René Ellera mają bowiem bardziej „dorosłe” plany na te wakacje.
POCZUĆ ROZWÓJ
Wychowanie dziecka to sztuka niezwykle trudna, o czym przekonuję się coraz dosadniej, dzięki zajmowaniu się w pracy i woluntarystycznie zabawami oraz edukacją pociech w różnym wieku. Na mojej drodze stają maluchy elokwentne i otwarte, ale też wycofane, z rzucającymi się w oczy problemami adaptacyjnymi. No i jest jeszcze ten tykający zegar biologiczny, co nie? W każdym razie, kiedy zobaczyłam książkę „Montessori dla każdego. Samodzielnie odkryj świat” Małgorzaty Ceremugi, wiedziałam, że to coś dla mnie.
POWIEŚĆ NA SIŁĘ
Odcinanie pępowiny zawsze jest trudne. Rodzice z bólem wypuszczają z domu swoje dzieci. Pisarze zaś (pewnie ze strachu przed pożegnaniem z postaciami) czasami upierają się przy tworzeniu cyklu powieściowego nawet wtedy, gdy pierwszy tom powiedział już w zasadzie wszystko i naturalnie zamknął historię. Coś podobnego wydarzyło się w przypadku „Broken Silence”, kontynuacji „Silence” autorstwa Natashy Preston.
ZATRACIĆ SIĘ W MASCE
Dobre thrillery czy kryminały potrafią zrobić człowiekowi z mózgu kisiel. W XXI wieku o takie jednak coraz trudniej. Niby ludzka kreatywność nie jest ograniczona, ale w wielu powieściach pojawiają się te same wątki czy podobnie wprowadzone zwroty akcji. Pragnienie nowości rozumie chyba dobrze JP Delaney, który już drugi raz okręcił mnie sobie wokół palca swoją powieścią. Jeżeli spodobała Wam się „Lokatorka”, to i „W żywe oczy” Was nie rozczaruje.
WSZYSTKO DLA PRZETRWANIA
Pisałam już pewnie nieraz, że literatura obozowa jest wyjątkowo trudna w ocenianiu i recenzowaniu. Z jednej strony chodzi oczywiście o stanowiące jej trzon fabularny wydarzenia, których groza wydaje się umykać czemuś tak trywialnemu, jak wystawianie opinii. Z drugiej jednak strony, i to moim zdaniem bardziej złożony problem, komplikacje z oceną pojawiają się również na poziomie formalnym. O tym bowiem, że o Holokauście pisać należy, nie trzeba większości przekonywać. Pozostaje wyłącznie pytanie: jak? Raczej nie tak, ja Heather Morris napisała „Tatuażystę z Auschwitz”.
TOKSYCZNE DRAMY
Wakacyjny czas zawsze nieco mnie „ogłupia”. Przebijanie się przez ciężkie tematy i nierzadko wybitne artystyczne formy jest ponad moje siły. Zdolność do intelektualnego wysiłku w okresie odpoczynku przychodzi mi po prostu niezwykle ciężko. Nie oznacza to jednak, że łykam z beletrystyki jak młody pelikan wszystko, co podstawi mi się pod dziób. Taki na przykład drugim tom „Bad Boy’s Girl” autorstwa Blair Holden wciąż odbija mi się czkawką.
W CIERPIENIU NIE MA NIC SZLACHETNEGO
Jest lato. To miała być pierwsza część naszego urlopu. Na pomorzu, w moich rodzinnych stronach, przez cały tydzień leje jednak jak z cebra. Leżę w swojej dawnej sypialni, krople bębnią o szyby, przez uchylone okno dobiega mnie ich dudnienie i powiewy wilgotnego chłodu. To jednak nie nieudany urlop, czy wstęgi zimnego powietrza zaciskają się ciasnymi obręczami wokół mojego serca, lecz „Niebo na własność” Luke’a Allnutta.



POLITICAL FICTION Z POPKULTUROWYM TWISTEM
POWTÓRKA Z HISTORII
POŻAR, CO MNIE NIE POŻARŁ
ŁOWCA WYRUSZA NA ŻER
OJ, KUKAŁO, OJ, KUPAŁO
ODDAĆ SŁOWIANOM, CO SŁOWIAŃSKIE
SZUKAJĄC W CIEMNOŚCIACH
