Filmy

Lęk wysokościDOJRZAŁOŚĆ. PO PROSTU
„Lęk wysokości” to fabularny debiut młodego, utalentowanego reżysera, Bartosa Konopki. Obraz opowiada historię Tomka, ambitnego dziennikarza i jego relacji z najbliższymi mu ludźmi – życiową partnerką, która wkrótce zostać ma jego żoną oraz chorego psychicznie ojca. Zwłaszcza utrudnione kontakty z tym ostatnim znacznie komplikują życie bohatera.

Czytaj dalej →

wyprawa na koniec świata recenzjaŚLIZGAJĄC SIĘ PO POWIERZCHNI
Podczas oglądania „Wyprawy na koniec świata” w głowie aż huczało mi od pojedynczych pomysłów spod znaku: „Muszę o tym wspomnieć w recenzji”. Później, kiedy próbowałem ubrać w słowa swoje wrażenia, cisnęły mi się na klawiaturę przede wszystkim: „zachwyt” i „inspiracja”.

Czytaj dalej →

atak tyrolskich zombie recenzjaOSTRA JAZDA NA TĘPYCH KRAWĘDZIACH
W „Ataku tyrolskich zombie” Dominika Hartla jest teoretycznie wszystko, co lubię: zombiaki snujące się powoli, jak w klasycznych filmach o żywych trupach; górskie widoczki i snowboard jako temat; drewniane aktorstwo i nie mniej drewniane dialogi zapowiadające film klasy B; no i wreszcie pokłady absurdu niczym w bezpretensjonalnych komediach z pogranicza parodii oraz pastiszu. Jasne, że to nie dla każdego, ale ja nastawiłem się na dobrą zabawę.

Czytaj dalej →

Mad MaxDUŻO, WIĘCEJ, MAKSIMUM!
Trzy dekady. Dokładnie tyle trzeba było czekać, by Max Rockatansky powrócił na kinowe ekrany w nowej przygodzie. „Mad Max pod Kopułą Gromu”, mający swoją premierę w 1985 roku, był ostatnim filmem z cyklu poświęconego losom tego bohatera, w którym wcielił się w niego Mel Gibson. Dla wielu widzów postać ta uchodzi wręcz za nierozerwalną z owym aktorem. Niesłusznie, bo „odmłodzenie” Maksa poprzez obsadzenie w jego roli Toma Hardy’ego okazało się strzałem w dziesiątkę.

Czytaj dalej →

legion samobójców recenzjaUMROCZNIENIE, UMAGICZNIENIE
Podobno krytyka filmów blockbusterowych nie ma sensu. Tak przynajmniej wyczytałam w jednej z pokonferencyjnych antologii, traktującej o rozwoju i stanie krytyki polskiej oraz światowej. Według zawartych w tej książce koncepcji, wysokobudżetowe produkcje z natury muszą być złe z perspektywy wartości kinematograficznej (kładzie się w nich nacisk raczej na wartość rozrywkową i „lekkość” przekazu), więc ich ekspercką oceną nikt się nie przejmuje. Myślę sobie, że może to i dobrze, bo gdybym brała pod uwagę głosy krytyki w odniesieniu do „Suicide Squad”, ominęłoby mnie niesamowite doświadczenie estetyczne, muzyczne oraz rozrywkowe i humorystyczne.

Czytaj dalej →

Kubuś i przyjacieleKUBUŚ I PRZYJACIELE – BAJKA, JAKICH (NIE)WIELE
Kubuś Puchatek jaki jest, każdy widzi. A jeśli nie widzi/nie widział, to może żałować. Dotyczy to także najnowszych animacji przedstawiających losy tego kultowego bohatera, w tym tej z 2011 roku, zatytułowanej po prostu „Kubuś i przyjaciele”.

Czytaj dalej →

Pod Mocnym AniołemOPOWIEŚĆ O HEDONISTYCZNYCH MASOCHISTACH
Wojciech Smarzowski to jeden z tych polskich reżyserów, których twórczość zdecydowanie warto znać. Jego filmy uznać można za boleśnie trafne, utrzymane w mrocznych tonacjach portrety Polaków, Polski i polskości, skupiające jak w soczewce wszystko to, co najbardziej niechlubne. Nic więc dziwnego, że tematem jednego z nich uczynił problem alkoholizmu.

Czytaj dalej →

BAJKA DLA DOROSŁYCH
„Cicha noc” jest mieszanką tyleż dziwną, co zaskakująco udaną. Wyobraźcie sobie połączenie typowego filmu z Sethem Rogenem oraz kina w stylu ostatnich tytułów, w których grał Joseph Gordon-Levitt. Albo hybrydę świątecznej lub sylwestrowej komedii z konwencją typową dla tzw. „Frat Pack”. Dodajcie do tego quasi-bajkową narrację, stanowiącą współczesne przetworzenie klasycznych opowieści i… owocem takiego miksu jest właśnie najnowsza produkcja Jonathana Levine’a.

Czytaj dalej →

MIAŁ BYĆ HIT
Doświadczone w familijnych produkcjach studio Disneya, materiał bazowy w postaci powieści utalentowanego autora Roalda Dahla i nagrodzony trzema Oscarami reżyser, Steven Spielberg, za sterami. Ten projekt musiał się udać! „BFG. Bardzo Fajny Gigant” wydawał się wręcz skazany na sukces. Rzeczywistość pokazała jednak, że nawet z tak dobrymi warunkami można się przeliczyć.

Czytaj dalej →

wrota zaświatów recenzjeZAPŁAĆ DUCHOWI, ZAPŁAĆ CAGE’OWI
Wszystkie produkcje, w których występuje Nicolas Cage w ostatnich latach budzą we mnie skrajne emocje. To znana wszystkim historia brutalnego upadku – aktor narobił sobie długów i postanowił spłacić je kupcząc tym, co w przeważającej większości projektów, za które się wziął, potrafił, czyli… graniem w filmach. Sęk w tym, że zrezygnował z przesiewu składanych mu propozycji…

Czytaj dalej →

ekspres polarny recenzjaNIEPOKÓJ ŚWIĄTECZNEGO CIEPŁA
165 milionów dolarów uczyniło te animację najdroższą w historii kina. W 2004 roku, kiedy zadebiutowała na srebrnym ekranie IMAXA i to w 3D, robiła piorunujące wrażenie. Wcielający się w produkcji w aż sześć ról, uchwycony dzięki technologii motion capture (a nawet performance capture), Tom Hanks, bez trudu dawał się rozpoznawać pośród innych postaci i to też zachwycało. Kiedy zobaczyłam „Ekspres polarny” po raz pierwszy, byłam oczarowana. Dzisiaj, chociaż dalej wysoko cenię te produkcję, to z zupełnie innych powodów. Niestety, film Roberta Zemeckisa nie wytrzymał próby czasu.

Czytaj dalej →

POCZTÓWKI Z FILMOWYCH WSPOMNIEŃ
Dwoje ludzi, jeden samochód, podróż przez Stany – takim, lub bardzo podobnym opisem można opatrzyć niejeden film drogi. Ten krótki zbiór standardowych słów pasuje jak ulał do zdecydowanej większości równie schematycznych (co jednak nie zawsze jest wadą) obrazów o ludziach, dla których wyprawa, choćby krajoznawcza, okazuje się szansą nie tylko na liczne przygody, ale też na eksplorację swojej osobowości, podróż w głąb siebie, poznanie własnego „ja”.

Czytaj dalej →

the do-over recenzjaTYPOWY SANDLER!
Na pewno i wy macie znajomego, który wyróżnia się spośród innych charakterystycznym dowcipem. Być może chodzi o specjalny ton, którym posługuje się wyłącznie podczas opowiadania kawałów; być może ma w sobie to specjalne coś, co sprawia, że uchodzą mu na sucho nawet najbardziej niewybredne żarty; a może chodzi o to, że nikt poza waszą paczką (albo w ogóle nikt) nie rozumie jego poczucia humoru. Gdybyście teraz usłyszeli jak ten ktoś wykorzystuje tę cechę charakterystyczną, z miejsca powiedzielibyście – typowy XYZ! Dla mnie, takim charakterystycznym dowcipnisiem kina (poza Eddym Murphym i Jimem Carreyem) jest Adam Sandler. A „The Do-Over”, to film, na koniec którego nie pozostało mi nic innego, jak zakrzyknąć: Typowy Sandler!

Czytaj dalej →

recenzja anna ŚWIAT Z DETEKTYWAMI WSPOMNIEŃ
Nigdy nie zrozumiem mechanizmu pamięci. I nie chodzi o to, że pamiętam pierwszy dzień w szkole podstawowej, a za nic w świecie nie mogę przypomnieć sobie wydarzeń z zeszłego tygodnia. Zastanawiam się raczej nad kreacją wspomnień – co z nich jest moje, co zasłyszane, co zapamiętane z rodzinnego albumu. Czy te odległe obrazy zdarzeń i uczuć w zupełności należą do mnie? „Mindscape” (w tłumaczeniu polskiego dystrybutora „Anna”) traktuje, co prawda o innym aspekcie ludzkich powrotów do przeszłości, jednak w podobny sposób skłania do refleksji nad znaczeniem i mocą tego, co wydaje się nam, że pamiętamy.

Czytaj dalej →

NADZIEJA UMIERA OSTATNIA
„Star Wars”! To przecież „Star Wars”! Przyszło mi żyć w czasach, kiedy kolejne części „Gwiezdnych wojen” mogę oglądać premierowo w kinie. Czy jako geek mogłem mieć więcej szczęścia? Co mogłoby pójść nie tak przy tej marce? Oh, wait… No tak, były przecież prequele. Spokojnie, uspokój się, Kamilu, wszystko będzie dobrze. W końcu „Łotra 1” (ang. „Rogue One”) nie reżyseruje już George Lucas.

Czytaj dalej →