król skorpionPAN WŁASNEGO LOSU

Szerszej widowni Dwayne ‘The Rock’ Johnson dał się poznać dzięki wcielaniu się w umięśnionych bohaterów starożytności, a właściwie jednego bohatera – Króla Skorpiona. W tej roli pojawia się w swoim debiucie kinowym – „Mumii” – ale też w o rok młodszym filmie, „Królu Skorpionie”. Produkcja w reżyserii Chucka Russella była ze wszech miar tandetna, ale trafnie przepowiedziała przyszłość aktora-wrestlera.

Czytaj dalej

Nieznana AustraliaAUSTRALIJSKIE HISTORIE WOJENNE

Był taki czas, gdy zaczytywałam się w reportażach i literaturze podróżniczej – tak tej dotyczącej realnych wypraw, jak i tej zupełnie fikcyjnej. Do dzisiaj Australia wydaje mi się najbardziej tajemniczym i egzotycznym kontynentem, zdecydowanie wiem o niej najmniej. Gdy w moje ręce trafiła książka „Nieznana Australia. Rzeczywistość przekracza fantazję” Lucjana Wolanowskiego, miałam nadzieję na społeczno-kulturową wyprawę z tradycją w tle, tymczasem…

Czytaj dalej

a very murray christmasŚWIĘTO ŻENADY?

Oglądacie czasami stand-up? Na początku takich występów bardzo często pojawia się swoiste intro, takie „wideo zza kulis”, zwykle fabularyzowane, wyreżyserowane. Niby od niechcenia, wręcz zbędne, a jednak pełni ono interesującą funkcję – stanowi zapowiedź rodzaju humoru, którego możemy się spodziewać na scenie. Jeśli miałbym do czegoś porównać „A Very Murray Christmas”, to właśnie do takich standupowych prologów.

Czytaj dalej

świąteczny książęZOMBIE I KSIĄŻĘ

Trzeba przyznać, że Netflix umie wybierać najatrakcyjniejsze spośród dostępnych schematów filmowych – tym razem padło na motyw księcia i dziewczyny z ludu, którzy zakochują się w sobie. „Świąteczny książę” to stosunkowo głośny tytuł, który zjednał już sobie niemałą widownię. Do tego stopnia niemałą, że na platformie pojawiły się kolejne odsłony tego cyklu. Czy jednak faktycznie jest się czym zachwycać?

Czytaj dalej

grinchPODNIEŚ NOS ZNAD PORTFELA

„Grinch: Świąt nie będzie” w reżyserii Rona Howarda to już produkcja kultowa. Historię stwora, który nie znosił Bożego Narodzenia, ogląda się jak odtrutkę – przynajmniej do pewnego stopnia – między kolejnymi słodkimi opowiastkami o magii grudniowej nocy. W tym roku do kina trafiła animowana wersja tej opowieści w reżyserii Yarrowa Cheneya i Scotta Mosiera zatytułowana po prostu „Grinch”.

Czytaj dalej

opowieść wigilijna10 LAT MINĘŁO I… TO WIDAĆ

Pięć lat dzieli animacje Roberta Zemeckisa ­– „Ekspres polarny” (2004) i „Opowieść wigilijną” (2009). Adaptacja klasycznej powieści Dickensa zdetronizowała również starszą produkcję w konkursie na największych budżet, choć „raptem” o 35 milionów. Mimo to, w kategorii „film warty obejrzenia mimo upływu lat”, „Opowieść wigilijna” w ogóle się nie broni. Ba, z większą przyjemnością patrzyłam na starszy „Ekspres polarny”.

Czytaj dalej

christmas specials

ŚWIĘTA W PIĘCIU SMAKACH

Przyciemnijcie światła, chwyćcie kubek z gorącym napojem, rozsiądźcie się wygodnie i włączcie sobie jakieś świąteczne odcinki ulubionych seriali lub okolicznościowe krótkometrażówki na licencji ulubionych filmów. Ale co wybrać, zapytacie? W zależności od tego, czego szukacie, mam dla Was garść propozycji, tak na start.

Czytaj dalej

zamiana z księżniczkąTAKIE SAME, A… TAKIE SAME

Wydawało się, że po „Spring Breakers” Vanessa Hudgens doczeka się sensownych propozycji filmowych i przestanie grać w Disnejowskich lub à la disnejowskich produkcjach dla młodszych odbiorców. Nic z tego! Mamy rok 2018, a urokliwa Gabriella z „High School Musical” powraca w jednej z wielu propozycji Netflixa na Święta – „Zamianie z księżniczką” – by jeszcze raz wcielić się w ten sam typ postaci, co przed laty.

Czytaj dalej

czekając na cudCUDOWNIE NIEBANALNE ŚWIĘTA

Oryginalny tytuł filmu dystrybuowanego w Polsce jako „Czekając na cud” to „Noel”, co oznacza dosłownie Święta Bożego Narodzenia. W zależności od wersji jego okładki, zobaczyć można na niej różne zestawy elementów gwiazdkowego decorum: choinkę, rozmyte światła, ludzi w wygodnych i ciepłych strojach czy czerwoną wstążkę. Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje więc na to, że mamy do czynienia z kolejnym typowym filmem świątecznym. Nic bardziej mylnego!

Czytaj dalej

świąteczny kalendarzJEST TAKI CZAS W ROKU

W tym roku Netflix rozpieszcza fanów świątecznych romantycznych filmów. W swojej ofercie zresztą w ogóle zgromadził ich już całkiem sporo. Święta i Wigilia są w nich odmieniane przez wszystkie przypadki, występując w duecie z całusami, weselami czy aniołami. Z tego mrowia opcji „Świąteczny kalendarz” wybraliśmy na zimowy netflix&chill z raczej nietypowego powodu: bo miał zwiastun z dialogami (taki wstępny wyznacznik potencjalnej jakości).

Czytaj dalej

rentMIERZĄC CZAS MIŁOŚCIĄ

Kiedy niecałą dekadę temu po raz pierwszy obejrzałem „Rent”, film z miejsca wskoczył na moją listę evergreenów, które odtąd z przyjemnością odświeżam sobie co jakiś czas, najlepiej w okolicach Gwiazdki. Nie dlatego, że jest to czysty przykład świątecznego kina (bynajmniej!), ale wrażenie ciepła, którym ta historia emanuje, dodaje jej magii, jakiej niejeden bożonarodzeniowy klasyk mógłby pozazdrościć.

Czytaj dalej

 white christmasŚWIĄTECZNY PATRIOTYZM

„Białe Boże Narodzenie” (ang. „White Christmas”) z 1954 roku w reżyserii Michaela Curtiza to w Stanach Zjednoczonych produkcja kultowa. Rzesze Amerykanów zasiadają w Święta przed telewizorami, by oddać się tradycji wspólnego oglądania przeboju z Bingiem Crosbym. W Polsce  musical ten nie jest szczególnie adorowany, choć przebój „White Christmas” można usłyszeć od połowy listopada w każdym supermarkecie.

Czytaj dalej

skrzywdzonaPIĘTNO PRZESZŁOŚCI

Polscy czytelnicy bardzo ciepło przyjęli Natashę Preston już od pierwszej jej powieści – „Uwięzionych”. Przyznaję, że nie należałam do grona jej entuzjastycznych fanów, ale w polskim debiucie autorki widziałam pewien potencjał. Niestety, seria „Silence” gdzieś to wrażenie zatarła. Ostatnia książka pisarki, którą przeczytałam („Skrzywdzona”), zdaje się jednak zawracać autorkę na właściwy tor.

Czytaj dalej

miłość i inne zadania na dziśZMIENIĆ SIĘ OT TAK

Czy można czytać powieści o lecie zimą? Jasne! Nawet trzeba. Jak nigdy doceniamy wtedy wpływ literatury na nasze życie. Miłosne historie rozgrywające się w wakacyjnej scenerii czytane, gdy za oknem zimno, są w stanie ukoić (albo chociaż złagodzić) tęsknotę za minionym urlopem i letnimi sukienkami. Na pewno działa w ten sposób książka Kasie West „Miłość i inne zadania na dziś”.

Czytaj dalej

BABOM JEST ZAWSZE POD GÓRKĘ?

Czy babom jest zawsze pod górkę? Tak (#patriarchat), ale niekoniecznie w górach. Już nie. Chociaż kiedyś było im bardzo ciężko, jak słusznie zauważa Natalia Tomasiak w rozdziale swojej książki zatytułowanym „Góry są dla kobiet”. Autorka przywołuje tu postacie najsłynniejszych polskich taterniczek, alpinistek i himalaistek, które wbrew wrogości środowiska przetarły szlaki i udowodniły mężczyznom, że kobieta chce i potrafi zdobywać najwyższe szczyty.

Czytaj dalej

uniesienieNIECH PRAWDA SIĘ NIESIE

Ostatnimi czasy odkrywam nowe oblicze Kinga. Mistrz grozy zwolnił nieco i rozgląda się teraz uważniej wokół siebie. W swoich poczytnych książkach umieszcza tropy problemów społecznych czy polityki. Jego powieści stają się krótsze, ale wciąż pełne są treści, jakkolwiek wiele sensów trzeba sobie dopowiedzieć. Tak było w przypadku „Pudełka z guzikami Gwendy” i tak jest w przypadku „Uniesienia”.

Czytaj dalej

365 dni365 NIE

Blanka Lipińska, autorka „365 dni”, niemal z miejsca stała się wrogiem publicznym purytańskiej rzeszy czytelników (czytelniczek?). Tych samych, którzy ledwie kilka miesięcy wcześniej z wypiekami na twarzy śledzili ekranizację kolejnej części „50 twarzy Greya” i zaczytywali się w książkach Sylvii Day. Co różni autorkę z naszego rodzimego podwórka od E.L. James? Dlaczego „365 dni”, zamiast rozpalić pożądanie między nogami, rozgrzało przede wszystkim hejterów?

Czytaj dalej

Najnudniejsza książka świataTU MIAŁ BYĆ TYTUŁ, ALE ZASNĘŁAM W TRAKCIE WYMYŚLANIA

Człowiek to przekorna istota. Jak rodzic powie dziecku, by nie wtykało gdzieś palucha, to wetknie na pewno. Dziewczyny zakochują się w łobuzach, jakby się chciały upewnić, że łobuz to łobuz i złamie im serce. Nawet mleko, które stoi w lodówce od dwóch tygodni, sprawdzamy organoleptycznie, jakby termin ważności nie był wystarczający. Jestem człowiekiem, więc przekorę mam we krwi. Kiedy zobaczyłam książkę prof. K. McCoya i dra Hardwicka pt. „Najnudniejsza książka świata”, nie mogłam się oprzeć – musiałam sprawdzić, czy faktycznie jest taka nudna.

Czytaj dalej

Wesprzyj nas :)

Wesprzyj nas :)

Krytyki na YT!

Partnerzy:

business and culture
wydawnictwo literackie
edipresse
SQN
wydawnictwo otwarte
wydawnictwo axis mundi
zyska i s-ka wydawnictwo
jaguar
drageus
państwowy instytut wydawniczy
wydawnictwo dreams
Feeria Young
wydawnictwo czarna owca
rebis
CinemaPm
Kino Świat
woblink
gandalf
bookmaster

Współpraca:

secretum
duzeka
mediakrytyk
zBLOGowani.pl